rozmowa • Lapidaria są pełne ludzkich życiorysów
Krzysztof Koziołek • Czwartek, 5 listopada 2009, 13:04:02 •

„Powiat nowosolski: lapidaria w Bytomiu Odrzańskim i Kożuchowie” – to czwarty zeszyt dziesiątego tomu serii wydawniczej Corpus inscriptionum Poloniae, autorstwa dr. Adama Górskiego, historyka pracującego na co dzień w nowosolskim muzeum. O książce i badaniach z autorem rozmawia Krzysztof Koziołek
Ile godzin poświęcił pan na odwiedziny lapidariów w obu miastach?
To trzy lata mojej pracy, od rozpoczęcia badań do publikacji. Każdy taki artefakt...
Artefakt, czyli?...
Taki obiekt nazywamy artefaktem, ponieważ ma zarówno wartość historyczną, jak i artystyczną. Każdą taką płytę się ogląda, jeśli jest taka potrzeba, to także czyści, żeby dotrzeć do napisu, potem dokładnie mierzy i wykonuje dokumentację fotograficzną zarówno całej płyty jak i szczegółów.
Ciężko z tych płyt cokolwiek odczytać, nawet znając język niemiecki. Dla mnie to przysłowiowe chińskie znaczki...
Najpierw trzeba dokonać transkrypcji, czyli ówcześnie używany alfabet zapisać przy pomocy alfabetu współczesnego, a dopiero potem przetłumaczyć, najczęściej z łaciny i niemieckiego, ale niemieckiego sprzed wieków, który znacznie różni się od obecnie używanego języka. Dopiero wtedy rezultat trafia na łamy książki.
Z którą warto byłoby pójść na takie lapidarium, by przy tej pomocy odczytać to, co jest napisane na płaskorzeźbach.
Można poczytać, dostrzec szczegóły ujęte w książce, herby, symbolikę, zapoznać się z informacjami o tych ludziach. Często poza tymi tablicami nie ma żadnych innych śladów ich bytności na ziemi. O ich życiu możemy poczytać tylko na tych tablicach, które są swego rodzaju życiorysem.
Ile tablic pan przebadał?
W tej książce jest zawartych 249 sztuk, które opisują życie około 800 osób z obu miejscowości. Generalnie szlachtę i elitę społeczną, tzw. miejski patrycjat.
Biednych nie było na coś takiego stać?
Koszt takiej płyty nagrobnej był bardzo wysoki. W ogromnym uproszczeniu, w przeliczeniu na dzisiejsze zarobki, można go szacować na 120 tys. zł. W tamtych czasach nie kupowano sobie samochodów, ale można było kupić płytę nagrobną.
A zdarzało się, że ludzie już za życia określali, co ma być na takiej płycie napisane?
Zdarzały się takie sytuacje, bo szlachta miała wysokie mniemanie o sobie. I np. ktoś pisał wiersz o sobie, który miał się znaleźć na płycie. Ale o ostatecznym kształcie decydowali jednak potomni. Za to odpowiednie kwoty na płyty nagrobne zabezpieczano w testamencie i nie można było przeznaczyć tych pieniędzy na coś innego. Co ciekawe, w Bytomiu i Kożuchowie liczba płyt kobiet i mężczyzn jest prawie identyczna, co przeczy stereotypowi, że kobiety w tamtych czasach (XVI-XVIII w.) były niedoceniane i marginalizowane.
Dziękuję.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. DODAJ
Krzysztof Koziołek • Czwartek, 5 listopada 2009, 13:04:02 •

„Powiat nowosolski: lapidaria w Bytomiu Odrzańskim i Kożuchowie” – to czwarty zeszyt dziesiątego tomu serii wydawniczej Corpus inscriptionum Poloniae, autorstwa dr. Adama Górskiego, historyka pracującego na co dzień w nowosolskim muzeum. O książce i badaniach z autorem rozmawia Krzysztof Koziołek
Ile godzin poświęcił pan na odwiedziny lapidariów w obu miastach?
To trzy lata mojej pracy, od rozpoczęcia badań do publikacji. Każdy taki artefakt...
Artefakt, czyli?...
Taki obiekt nazywamy artefaktem, ponieważ ma zarówno wartość historyczną, jak i artystyczną. Każdą taką płytę się ogląda, jeśli jest taka potrzeba, to także czyści, żeby dotrzeć do napisu, potem dokładnie mierzy i wykonuje dokumentację fotograficzną zarówno całej płyty jak i szczegółów.
Ciężko z tych płyt cokolwiek odczytać, nawet znając język niemiecki. Dla mnie to przysłowiowe chińskie znaczki...
Najpierw trzeba dokonać transkrypcji, czyli ówcześnie używany alfabet zapisać przy pomocy alfabetu współczesnego, a dopiero potem przetłumaczyć, najczęściej z łaciny i niemieckiego, ale niemieckiego sprzed wieków, który znacznie różni się od obecnie używanego języka. Dopiero wtedy rezultat trafia na łamy książki.
Z którą warto byłoby pójść na takie lapidarium, by przy tej pomocy odczytać to, co jest napisane na płaskorzeźbach.
Można poczytać, dostrzec szczegóły ujęte w książce, herby, symbolikę, zapoznać się z informacjami o tych ludziach. Często poza tymi tablicami nie ma żadnych innych śladów ich bytności na ziemi. O ich życiu możemy poczytać tylko na tych tablicach, które są swego rodzaju życiorysem.
Ile tablic pan przebadał?
W tej książce jest zawartych 249 sztuk, które opisują życie około 800 osób z obu miejscowości. Generalnie szlachtę i elitę społeczną, tzw. miejski patrycjat.
Biednych nie było na coś takiego stać?
Koszt takiej płyty nagrobnej był bardzo wysoki. W ogromnym uproszczeniu, w przeliczeniu na dzisiejsze zarobki, można go szacować na 120 tys. zł. W tamtych czasach nie kupowano sobie samochodów, ale można było kupić płytę nagrobną.
A zdarzało się, że ludzie już za życia określali, co ma być na takiej płycie napisane?
Zdarzały się takie sytuacje, bo szlachta miała wysokie mniemanie o sobie. I np. ktoś pisał wiersz o sobie, który miał się znaleźć na płycie. Ale o ostatecznym kształcie decydowali jednak potomni. Za to odpowiednie kwoty na płyty nagrobne zabezpieczano w testamencie i nie można było przeznaczyć tych pieniędzy na coś innego. Co ciekawe, w Bytomiu i Kożuchowie liczba płyt kobiet i mężczyzn jest prawie identyczna, co przeczy stereotypowi, że kobiety w tamtych czasach (XVI-XVIII w.) były niedoceniane i marginalizowane.
Dziękuję.
Co, gdzie, kiedy?
Co w Nowej Soli?
Nożownik zaatakował w areszcie
Mariusz M., podejrzewany o próbę zabicia policjanta, zaatakował w areszcie strażnika. Napastnik został przewieziony do Poznania.
• Tacy Sami szukają sponsorów
• Nożownik już próbował zabić
• Matury? Szału nie ma
• Nie liczę na rewolucję, ale milczeć nie będę
• „Schetynówka” na kłopoty z koleinami
• Lewe fajki w dwóch autach
• Wyrok pod koniec miesiąca?
• Ktoś chciał nożem zabić policjanta
• Ile kosztuje pamięć?
• Niewesołe życie na Wesołej
Co w Bytomiu?
Panie burmistrz, kiedy będzie choinka?
O to w zeszłym roku szefa gminy dopytywały dzieciaki. I tak do „zdenerwowały”, że w tym roku oprócz świątecznego drzewka postanowił im też zrobić niespodziankę.
• Starobruk w miejsce asfaltu
• Remont ratusza częściowo wstrzymany
• Powstaje większa czytelnia
• Jeszcze tylko zieleń
• Seniorzy balowali
• Ruszyły prace w „ewangeliku”
• Wizytówka na ratuszu
• Sauter walczy o pieniądze na drogę. Sprytnie!
• Muzyka niewidomych
• Do grania i do tańczenia
Co w Kożuchowie?
Prawie jak autostradaNarzekają na trudności z poruszaniem się na kożuchowskiej starówce, podczas gdy sami „stworzyli” na rynku czteropasmówkę...
• Sesja z honorami
• Samorząd kupi mieszkania
• Akcja z problemami
• Wielka przeprowadzka?
• Wieś się podzieliła. Czy się zjednoczy?
• Dokąd zmierzasz, Kożuchowie?
• Dzik jest dziki, dzik jest zły...
• Był mostek, będzie most
• Dojazd z problemami
• Ślubowanie pierwszoklasistów
Co w Otyniu?
Zapisz się na mammografięW przyszłym tygodniu w gminie Otyń będzie można wykonać darmowych badań mammograficznych.
• Czy współfinansować powiatowe inwestycje w gminie?
• Tajemnice otyńskiej rezydencji
• Muzyka dawna w trzech odsłonach
• Jarzębinki na medal
• Strażacka przyjaźń ponad granicami
• Otyńskie malowanie
• Boisko dobre na wszystko
• Czy ktoś kupi fabrykę?
• Święto plonów z europejskim akcentem
• Niedoradz pobawił się „na "grubo"
Co w Nowym Miasteczku?
Betonowe płyty zastąpi polbruk
Ruszył remont ul. Marcinkowskiego, który będzie kosztować 350 tys. zł.
• Betonowe płyty zastąpi polbruk
• Mieszkańcy stworzyli miejsce do wspólnych zabaw
• Ocieplą budynki
• Obok stadionu ma być hala i kryta pływalnia
• Rusza rewitalizacja!
• Budują chodnik do cmentarza
• Położą rury na dwóch ulicach
• Chóry na deskach
• Powrót do chóralnych tradycji
• Oko w oko z literaturą i jej twórcami
Kultura
Rasowy blues rozbujał Teatralną
Piątkowy wieczór bywalcom Kawiarni Teatralnej upłynął w iście bluesowym nastroju, a to za sprawą koncertu Gedii Blues Band.
• NoHands na Zamku
• W małym klubie wielki koncert
• Przez bajkę do zdrowia
• O książkach i nie tylko...
• Historia nie jest jej obca
• Literackie wspomnienia lata
• Diabeł tkwi w szczególe
• W Teatralnej na rockową nutę
• Żywiołowy występ artystów z Ukrainy
• Koncert, który porusza wyobraźnię
Felieton
Wszystko co mamy, to pamięć
Pędzimy. Codziennie pędzimy w czasie nieuchronnie odcinając jego kawał za kawałem i odrzucając w przeszłość.
Więcej
• Chlopcy od Fausta
• Dziękuję za Nobla dla Obamy i za rok chcę Odrzany
• Najlepiej umierać hurtowo
• "Niemój" Romek jeździ do "Spożywczaka"
• Rozmowa z duchem
• Zapominamy o bohaterach
• Internetowe wojny
Fakty non-stop
Nowa Sól • Dwie osoby zginęły w wypadku koło Nowej Soli
W sobotę ok godz. 10.20 na drodze krajowej nr 3, tuż przy węźle nowosolskim doszło do tragicznego wypadku. W zderzeniu osobowego fiata sieny z ciężarowym manem zginęły dwie osoby.
• Fałszywy alarm bombowy w Studzieńcu
• Dzień Niepodległości
• 0:8
• Oni, odkrywcy
• Uratowały ich grube mury
• Zmiany ruchu na ul. Wandy i rozkład PKS
• Te panie obronią się same
• Wywieźli ją na dworzec
• Młody policjant walczy o życie po ataku nożownika
• Sesja z tanecznym akcentem
• Dzień Niepodległości
• 0:8
• Oni, odkrywcy
• Uratowały ich grube mury
• Zmiany ruchu na ul. Wandy i rozkład PKS
• Te panie obronią się same
• Wywieźli ją na dworzec
• Młody policjant walczy o życie po ataku nożownika
• Sesja z tanecznym akcentem


