Kultura • Country Five w Warszawie
Witold Kierul • Poniedziałek, 2 lutego 2004, 17:12:46 •
(0)

23 stycznia, godzina 7.10. Mroźny poranek. Długo oczekiwany wyjazd do „jaskini lwa“ czyli warszawskiego klubu „Oko“, siedziby „Stowarzyszenia Country“. Dla muzyków country to prestiżowe miejsce i specyficzna publiczność. Podróż upływa pod znakiem zapytania - jak będzie? Czy dobrze dobrany repertuar? Mimo wszystko humory dopisują. Arek - nasz nowy kierowca sprawnie dowozi nas do celu i zaczynamy rozładunek sprzętu, instalowanie i sprawdzanie po raz kolejny czy wszystko gra.
 Ja na wstępie rzucam się w wir rozmów na „szczycie“ z ludźmi z branży, gdyż oczekiwali nas - redaktor i reżyser Zygmunt Chojnacki, Tadeusz Chlabicz i pierwsza dama country w Polsce Ewa Dąbrowska. Same rozmowy toczyły sie jeszcze do późnych godzin nocnych, ale przed nami rzecz najważniejsza - dobrze się zaprezentować. Zaczynamy punktualnie o 19.30, gdyż transmituje to na żywo radio „Włóczęga sieci“ i... to jest to!
Pierwsze piosenki z naszego maxi-singla są przyjmowane przez warszawską publiczność entuzjastycznie. Zróżnicowany materiał pod względem brzmieniowym i tematycznym trafia do publiczności. Drugi set to standardy country. W nowej aranżacji też są dobrze przyjmowane. Trzecie wejście to już show z tańcami w stylu country w wykonaniu stałych bywalców klubu „Oko“.
 W pewnym momencie dobiegają głosy z sali - ballada! ballada! - dotyczy to Norberta Fleischera, który śpiewa skomponowaną przez siebie piosenkę „Ballada dla syna“. Oczywiście Norbert bisuje i tym samym zaczyna się seria bisów. Chłopaki dają z siebie wszystko i idziemy “na maxa” - to się opłaciło, gdyż zaowocowało propozycjami koncertów.

Po koncercie jeszcze ciekawe dyskusje i rozmowy. Szczególnie efektywne z właścicielami portalu internetowego „Saloon“ i niespodziewana wizyta muzyka z Nowej Soli, w przerwie pomiędzy próbami przyjechał Witek Cisło. Późna noc - mróz jak się patrzy, a my do hotelu. Jeszcze ostatnie uwagi po koncercie i spać. jesteśmy strasznie zmęczeni ale zadowoleni. Hotel jak przystało na stolicę monitorowany z ochroną, czyli można spać spokojnie.

Sobota 24 stycznia. W samo południe pakujemy sprzęt, szykujemy się w drogę powrotną Jeszcze mała wycieczka po mroźnej warszawie i kierunek Nowa Sól. Na trasie przydrożne bary z kiepską kawą i drogim piwem czyli wracamy do normalności. cała wyprawa i koncert w „Stowarzyszeniu Country“ to dobra promocja naszej kapeli i dobre wróżby przed sezonem.

Nasz wyjazd był możliwy dzięki pomocy sprawdzonych przyjaciół z firmy „Trikom“, Tygodnika Krąg. Wielkie podziękowania dla szefów firmy transportowej „Transmed“ w Nowej Soli czyli Arka Masiowskiego i Tomka Urbana. Podziękowania za pomoc dla Ryśka Sobkowiaka.
Z pozdrowieniami country dla czytelników Tygodnika Krąg.

Witold Kierul
www.countryfive.saloon.pl
Powrót

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. DODAJ

Co, gdzie, kiedy?

Fakty

Dwie osoby zginęły w wypadku koło Nowej Soli

W sobotę ok godz. 10.20 na drodze krajowej nr 3, tuż przy węźle nowosolskim doszło do tragicznego wypadku. W zderzeniu osobowego fiata sieny z ciężarowym manem zginęły dwie osoby.
Więcej

Fałszywy alarm bombowy w Studzieńcu
Dzień Niepodległości
0:8
Oni, odkrywcy
Uratowały ich grube mury
Zmiany ruchu na ul. Wandy i rozkład PKS
Te panie obronią się same
Wywieźli ją na dworzec
Młody policjant walczy o życie po ataku nożownika
Sesja z tanecznym akcentem

Rozmowa

Miasto da pieniądze na zabytki

Mieszkańcy kamienic wpisanych do rejestru zabytków mogą liczyć na dofinansowanie ich remontów, muszą tylko złożyć wniosek. O szczegóły pytamy Beatę Pietrzykowską, naczelnika wydziału gospodarki komunalnej i ochrony środowiska.
Więcej

Lapidaria są pełne ludzkich życiorysów
Stowarzyszenie „Radość” otwiera drzwi
Paweł Pazdrowski - Ciężka praca z artystami
Grzegorz Tyrak - To dobry moment na kupno własnego M
Filip Czekała - Lepiej zapobiegać niż leczyć
Koźmiński - Trochę jestem narcyzem...
Danuta Ferdynus - Tak spędzamy jesień życia
Agata Bojdunik - Jestem optymistką
Wiesław Szkondziak - Zyskać możemy wszyscy
Stanisław Hruświcki - Swoją pracę trzeba lubić

Felieton

Wszystko co mamy, to pamięć

Pędzimy. Codziennie pędzimy w czasie nieuchronnie odcinając jego kawał za kawałem i odrzucając w przeszłość.
Więcej

Chlopcy od Fausta
Dziękuję za Nobla dla Obamy i za rok chcę Odrzany
Najlepiej umierać hurtowo
"Niemój" Romek jeździ do "Spożywczaka"
Rozmowa z duchem
Zapominamy o bohaterach
Internetowe wojny

Ogłoszenia