Felieton • Chlopcy od Fausta
Marek Grzelka • Środa, 28 października 2009, 15:38:14 •
(0)

Zazwyczaj jest to jeden z weekendowych poranków, sobota, niedziela rano. W kadr wskakują wskutek krętości powiatowych szos między tymi wszystkimi Konotopami a Lubięcinami wszechświata, pojawiają się przy drodze, mija się ich przez chwilę, a potem zostają z tyłu. To w takich momentach najpełniej jednoczą się czas i przestrzeń. Trochę wyglądają jak jeńcy wojenni co to z obozu uciekli, trochę jak partyzanci, którzy na wieść o końcu wojny wyszli w końcu z lasu.

Lecz wpierw jest jakiś piątkowy, sobotni wieczór, jest misternie uknuty i realizowany plan. Plan podniecający, przewidujący wielość samych przyjemnych doznań, strategia amoku, system materialnych wręcz uniesień, zarys łechtań duszy i ciała. Wyraźny szkic wieczoru kreślony grubą kreską męskich pragnień.

Zapewne się kąpią, potem się czeszą. Czasem nie da się do końca domyć rąk, ziemia, smar, te męskie atrybuty wrastają nierozerwalnie w ciało. I ci z zarostem co się golą, jak i ci bez zarostu, dobywają z ciemnych otchłani szafek różnej maści oldspajsy, warsy, kosyniery czy podróbki zapachów lepszego świata, bo wieczór jest na wskroś wyjątkowy i pachnieć trzeba inaczej niż zazwyczaj. Wyprasowane najlepsze koszule i spodnie. Błyszczące klamry pasków i połyskliwe gęby wypastowanych butów. Nowe skarpetki, czysta bielizna. W tych wojennych przygotowaniach w tle słychać muzykę, uwerturę wieczoru, z kaseciaków, z pierwszych wież cd z targowisk. Miesza się watowaty zapach prasowania, soczystej pasty do butów i nachalnych wód perfumujących. Soczyste bity wirują w ciele na przemian z piosenkami o kobietach. Na stole leży nietknięta paczka papierosów, tych lepszych, w twardym pudełku. W kieszeni jest banknot. Potem jest czasem łyk czegoś mocnego dla kurażu i wyjście w chłód wieczoru.

W słowiańszczyźnie dusza jest po to, by się wyrywać z gnuśnego ciała. To ciało musi dostać po mordzie od wódki, żeby duch się wyzwolił. Żeby nadeszła taka chwila pełnego szczęścia, swoistego zespolenia z kosmosem, poczucia spełnienia, faustowskiego ideału - „trwaj chwilo, jesteś piękna”. Potem można choćby i umierać. I bywa, że ich ciała martwieją wsparte głowami na stołach. Twarz nie pachnie już oldspajsem, spodnie się pogniotły, koszula podarła a buty? - każdy poszedł w swoją stronę. Wtedy faktycznie ich dusze z nich wychodzą, siadają na schodach, palą papierosy.

I zwykle widzę ich potem, rankami, jak wracają do domu wzdłuż dróg. Bo niedzielny poranek to nie jest czas pekaesów, nie jest czas autostopu. Białe niegdyś koszule tną pobocze dróg w powrocie do punktu wyjścia. Jak umęczeni krzyżowcy, jak cienie, wytlali z wieczornego blasku kawalerzy wracają do dusznych pokojów, zatęchłych kołder.

Jest w nich heroizm, żywe, słowiańskie piękno walki duszy z ciałem. Tak to widzę i tak myślę, kiedy jadę, w sobotę, w niedzielę, na jakieś mecze, regaty, czy inne takie. I nie kpię, nie szydzę, chłopcy poszli na bój, dostali w ryj, obici wracają. Lecz wiadomo, że w tydzień się rany zabliźnią i będzie można pójść jeszcze raz. I to już jest prawdziwy heroizm. Czapki z głów.

 

Powrót

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. DODAJ

Co, gdzie, kiedy?

Kultura

Rasowy blues rozbujał Teatralną

Piątkowy wieczór bywalcom Kawiarni Teatralnej upłynął w iście bluesowym nastroju, a to za sprawą koncertu Gedii Blues Band.
Więcej

NoHands na Zamku
W małym klubie wielki koncert
Przez bajkę do zdrowia
O książkach i nie tylko...
Historia nie jest jej obca
Literackie wspomnienia lata
Diabeł tkwi w szczególe
W Teatralnej na rockową nutę
Żywiołowy występ artystów z Ukrainy
Koncert, który porusza wyobraźnię

Rozmowa

Miasto da pieniądze na zabytki

Mieszkańcy kamienic wpisanych do rejestru zabytków mogą liczyć na dofinansowanie ich remontów, muszą tylko złożyć wniosek. O szczegóły pytamy Beatę Pietrzykowską, naczelnika wydziału gospodarki komunalnej i ochrony środowiska.
Więcej

Lapidaria są pełne ludzkich życiorysów
Stowarzyszenie „Radość” otwiera drzwi
Paweł Pazdrowski - Ciężka praca z artystami
Grzegorz Tyrak - To dobry moment na kupno własnego M
Filip Czekała - Lepiej zapobiegać niż leczyć
Koźmiński - Trochę jestem narcyzem...
Danuta Ferdynus - Tak spędzamy jesień życia
Agata Bojdunik - Jestem optymistką
Wiesław Szkondziak - Zyskać możemy wszyscy
Stanisław Hruświcki - Swoją pracę trzeba lubić

Fakty non-stop

Nowa Sól • Dwie osoby zginęły w wypadku koło Nowej Soli
W sobotę ok godz. 10.20 na drodze krajowej nr 3, tuż przy węźle nowosolskim doszło do tragicznego wypadku. W zderzeniu osobowego fiata sieny z ciężarowym manem zginęły dwie osoby.
Więcej