Felieton • Dziękuję za Nobla dla Obamy i za rok chcę Odrzany
Krzysztof Kołodziejczyk • Czwartek, 15 października 2009, 13:33:27 •
(0)

Jest późny, jesienny wieczór. Na ławce w waszyngtońskim parku siedzą dwie osoby (kobieta i mężczyzna). Nie słychać o czym rozmawiają, ale wiemy, że rozmawiają, bo z ich ust wydobywa się para. Teoretycznie mogą o niczym nie rozmawiać, tylko oddychać, ale gdyby tylko siedzieli i oddychali to cała scena nie miałaby sensu (choć może się mylę). Nagle para wstaje i odchodzi. W tym momencie zza krzaków wychodzi mężczyzna, który przez cały czas przysłuchiwał się rozmowie. Włącza mini magnetofon szpulowy i odtwarza przebieg dialogu. Najpierw słychać płacz mężczyzny - Co się stało mężczyzno – pyta kobieta. - Jest mi źle, na świecie jest strasznie dużo zła i wojen a za mało pokoju – mówi płynną amerykańszczyzną.
- Dlaczego mi o tym mówisz, mam na głowie cały biały dom.
- Dobra, to powiem jutro o tym całemu światu – mówi rezolutnie mężczyzna i para odchodzi. Szpieg jest zadowolony. Przyjechał tu prosto ze Sztokholmu, ale się opłaciło.
Moim zdaniem to najlepsza, najmocniejsza, najmądrzejsza, najbardziej symboliczna i najbardziej wzruszająca scena w całej historii kina. Zwłaszcza, że to mój film i scena też jest moja. Gwoli ścisłości filmu jeszcze nie ma, scenariusza też a i sam pomysł naprędce sklecony. Dam mu tytuł „Rozmowy pokojowe”. O tym, że Oskara dostanę jestem przekonany. Wystarczy, że będę mówił, że mój film jest najlepszy. Podobnie zrobię z moją nienapisaną książką i jeszcze nienagranymi płytami. Jeszcze do niedawna nie odważyłbym się na takie żądania. Dość idiotyczne – przyznaję. Ale od ostatniego tygodnia wiele się zmieniło. Wszystko dzięki nagrodzie komitetu noblowskiego dla Baracka Obamy (dostał pokojowego Nobla). Komentatorzy są zgodni, że prezydent USA dostał nagrodę za gadanie, bo w kierunku zapewniania pokoju na świecie faktycznie niewiele jeszcze zrobił. Wiem, żadna w tym wina Obamy, po prostu mędrcy ze Sztokholmu realizując noblowską ideę w sferze jedynie werbalnej, wyszli przed szereg. Przyznaję, że początkowo czułem niesmak. Później mi przeszło. - Jakie to rodzi możliwości – pomyślałem. Jeśli będę wystarczająco dużo gadał to mam spore szanse na Oskara i nagrodę Nike.
To było może ze dwa lata temu, choć dokładnie nie pamiętam. Razem z Markiem, Edkiem i Maćkiem dzieliliśmy się życiowymi wrażeniami i znienacka postanowiliśmy założyć zespół muzyczny, który kilka sekund później założyliśmy. Po kolejnej chwili mieliśmy już nawet załatwiony pierwszy koncert, który miał się odbyć już za trzy dni. Niby banał, typowa historia jak z „de dorsów”. Tyle, że żaden z nas nie umie na niczym grać! Do koncertu ostatecznie nie doszło, było za to kilka prób. Graliśmy na zapleczu „Teatralnej”. Na tym co popadło: na dziecięcym samochodziku (wydaje z siebie ciekawe, alternatywne dźwięki) na ścianach, na fortepianie. Od dłuższego czasu band jest w uśpieniu, choć formalnie nigdy nie został rozwiązany. Moim zdaniem to najlepszy zespół muzyki alternatywnej na świecie. Powinienem pójść na całość i za nasze osiągnięcia zażądać od razu Grammy, ale zdaje sobie sprawę, że do Obamy mi daleko (mamy inny kolor skóry (sic!)). Zacznę więc skromnie. W przyszłym roku chcę dla nas Odrzany! Nasz wkład w nowosolską kulturę alternatywną jest niebagatelny a na pewno będzie jeszcze większy. W końcu nic nie robimy.
Powrót

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. DODAJ

Co, gdzie, kiedy?

Kultura

Rasowy blues rozbujał Teatralną

Piątkowy wieczór bywalcom Kawiarni Teatralnej upłynął w iście bluesowym nastroju, a to za sprawą koncertu Gedii Blues Band.
Więcej

NoHands na Zamku
W małym klubie wielki koncert
Przez bajkę do zdrowia
O książkach i nie tylko...
Historia nie jest jej obca
Literackie wspomnienia lata
Diabeł tkwi w szczególe
W Teatralnej na rockową nutę
Żywiołowy występ artystów z Ukrainy
Koncert, który porusza wyobraźnię

Rozmowa

Miasto da pieniądze na zabytki

Mieszkańcy kamienic wpisanych do rejestru zabytków mogą liczyć na dofinansowanie ich remontów, muszą tylko złożyć wniosek. O szczegóły pytamy Beatę Pietrzykowską, naczelnika wydziału gospodarki komunalnej i ochrony środowiska.
Więcej

Lapidaria są pełne ludzkich życiorysów
Stowarzyszenie „Radość” otwiera drzwi
Paweł Pazdrowski - Ciężka praca z artystami
Grzegorz Tyrak - To dobry moment na kupno własnego M
Filip Czekała - Lepiej zapobiegać niż leczyć
Koźmiński - Trochę jestem narcyzem...
Danuta Ferdynus - Tak spędzamy jesień życia
Agata Bojdunik - Jestem optymistką
Wiesław Szkondziak - Zyskać możemy wszyscy
Stanisław Hruświcki - Swoją pracę trzeba lubić

Fakty non-stop

Nowa Sól • Dwie osoby zginęły w wypadku koło Nowej Soli
W sobotę ok godz. 10.20 na drodze krajowej nr 3, tuż przy węźle nowosolskim doszło do tragicznego wypadku. W zderzeniu osobowego fiata sieny z ciężarowym manem zginęły dwie osoby.
Więcej