Krzysztof Koziołek • Czwartek, 17 września 2009, 13:24:17 •

Dwa tygodnie temu pisałem o duchu, który podobno straszy w kożuchowskim „Zamku”. A dokładnie w bibliotece. Udało mi się go namierzyć, przycisnąć do średniowiecznego muru i namówić na krótką rozmowę. Początkowo się opierał, ale czego się nie robi dla mediów.
Najpierw spytałem, czy jest płci męskiej czy żeńskiej, ale to był błąd, bo duch skomentował je krótko: tendencyjne. Z kwaśną miną zagadnąłem więc o to, czy to prawda, że można go zobaczyć w bibliotece, bo podobno ktoś go tam widział.
- Naprawdę? To by znaczyło, że się starzeję i poruszam się zbyt wolno – duch zgiął się w pół, aż jakby mu w krzyżu strzyknęło, o ile duchy mają krzyże. Widząc, że zaczynam mieć przewagę, przynajmniej mentalną, nad moim rozmówcą, ciągnąłem serię trudnych pytań. - Co robiłeś w bibliotece? - wypaliłem. - Jak to co? Wypożyczałem książki. A co innego można robić w bibliotece? - odciął się duch, a moja przewaga stopniała błyskawicznie.
Równie szybko odzyskałem formę, zwracając mu uwagę, że może i książki sobie wypożycza, ale przy okazji straszy ludzi. Niektórych tak mocno, że zapowiedzieli, iż jesienią i zimą wieczorami do biblioteki przychodzić nie będą. Tak się boją... - A czego tu się bać? - duch się zaśmiał. - Ciebie – zauważyłem. - Mnie? Strach ma wielkie oczy. A tak już na poważnie, to z racji wieku, w jesienne i zimowe wieczory z reguły wygrzewam kości przy kominku, więc nikogo nie straszę – wytłumaczył tonem niewinnym jak kwilenie niemowlaka. - Kości? - zdziwiłem się. - To była metafora. Ach, ludzie, wszystko bierzecie dosłownie. A w życiu trzeba czasem zażartować, pośmiać się, mieć dystans do samego siebie. To pomaga zmagać się z szarą codziennością – ofuknął mnie duch. Przyznałem mu rację, bo faktycznie, śmiech to zdrowie, a dystans jest wskazany nie tylko na autostradzie.
Gdy tak zaczęliśmy się podśmiewać, postanowiłem wykorzystać moment i zadać pytanie z gatunku tych bardziej delikatnych. - Podobno masz zostać zwolniony z firmy, bo Unia Europejska uznała, że przy tworzeniu twojego stanowiska pracy wykorzystano niezgodną z prawem pomoc publiczną? - rzuciłem mu w twarz, a raczej w czeluść. Duch najpierw spojrzał na mnie spod byka, potem prychnął i zaczął mówić. - Zastanawiam się, czy na ten pomysł wpadli ci sami eurokraci, którzy kiedyś określili dozwoloną krzywiznę bananów? Ale i tak się nimi nie przejmuję. Jeśli przeżyłem dwudziestoletnie rządy podskarbiego Janusza nazywanego Skąpym, to przetrwam i urzędników z Brukseli – rzekł twardo duch.
Skoro zacząłem temat o urzędnikach, to postanowiłem go pociągnąć za język. Znaczy się ducha, nie temat. - Wieść gminna niesie, że ktoś cię wynajął, żebyś narobił szumu wokół „Zamku”, co by zrobiło się o nim głośno jak kraj długi i szeroki. Zali to prawda? - zagadnąłem niby niepozornie. - A co za czort się z tym zdradził? Niech no ja go dorwę w swoje ręce! - krzyknął duch, aż się gołębie z dachu poderwały, i zniknął mi w ścianie.
Chwilę później wrócił i prosił jeszcze, abym, jeśli będę o nim pisał, nadmienił też, że jest duchem nadzwyczaj wykształconym: magistrem po wieczorowej Prywatnej Wyższej Szkole Parapsychologii i Mniemanologii Stoso- -wanej oraz posiadaczem unijnego certyfikatu ISO 2012/8000/4444 w zakresie straszenia. No to napisałem.
Dla ciekawości dodam jeszcze, że kożuchowski duch w wolnym czasie ogląda „Modę na sukces”, widział wszystkie odcinki! Niewiarygodne, prawda?
Co, gdzie, kiedy?
Kultura
Rasowy blues rozbujał Teatralną
Piątkowy wieczór bywalcom Kawiarni Teatralnej upłynął w iście bluesowym nastroju, a to za sprawą koncertu Gedii Blues Band.
• NoHands na Zamku
• W małym klubie wielki koncert
• Przez bajkę do zdrowia
• O książkach i nie tylko...
• Historia nie jest jej obca
• Literackie wspomnienia lata
• Diabeł tkwi w szczególe
• W Teatralnej na rockową nutę
• Żywiołowy występ artystów z Ukrainy
• Koncert, który porusza wyobraźnię
Rozmowa
Miasto da pieniądze na zabytki
Mieszkańcy kamienic wpisanych do rejestru zabytków mogą liczyć na dofinansowanie ich remontów, muszą tylko złożyć wniosek. O szczegóły pytamy Beatę Pietrzykowską, naczelnika wydziału gospodarki komunalnej i ochrony środowiska.
• Lapidaria są pełne ludzkich życiorysów
• Stowarzyszenie „Radość” otwiera drzwi
• Paweł Pazdrowski - Ciężka praca z artystami
• Grzegorz Tyrak - To dobry moment na kupno własnego M
• Filip Czekała - Lepiej zapobiegać niż leczyć
• Koźmiński - Trochę jestem narcyzem...
• Danuta Ferdynus - Tak spędzamy jesień życia
• Agata Bojdunik - Jestem optymistką
• Wiesław Szkondziak - Zyskać możemy wszyscy
• Stanisław Hruświcki - Swoją pracę trzeba lubić



