Nowa Sól • Nożownik zaatakował w areszcie
Krzysztof Kołodziejczyk • Środa, 11 listopada 2009, 20:06:12 •
(0)

Mariusz M., podejrzewany o próbę zabicia policjanta, zaatakował w areszcie strażnika. Napastnik został przewieziony do Poznania.28-latek, który odpowie za próbę zabójstwa, siedział w nowosolskim areszcie od kilku dni. W piątek rano mężczyzna zaatakował jednego ze strażników. Łokciem w twarz. Tego dnia mężczyzna był doprowadzony do ambulatorium, gdzie pielęgniarka dała mu przepisane przez lekarza leki. M. był eskortowany przez dwóch strażników. Kiedy już zbliżał się do swojej celi, wyrwał się i jednego z nich uderzył łokciem w twarz. Po krótkiej szamotaninie udało się go obezwładnić. - Do tej pory mężczyzna przez cały czas był spokojny, nie wiadomo, co się stało – mówi porucznik Mariusz Swędrak, kierownik działu penitencjarnego w nowosolskim areszcie. Jeszcze tego samego dnia zapadła decyzja o przewiezieniu go do aresztu w Poznaniu, gdzie znajduje się oddział psychiatryczny i cele dla szczególnie niebezpiecznych osadzonych. M. będzie teraz chodził w kajdanach na nogach i rękach i będzie nosił pomarańczowy drelich. Dyrektor aresztu złożył też do prokuratury doniesienie o popełnieniu przestępstwa. Kim jest Mariusz M. Przypomnimy. Mariusz M. jest podejrzewany o usiłowanie zabójstwa policjanta połączone z rozbojem. M. już kiedyś był skazany za podobne przestępstwo. W 2004 r. w lesie pod Nową Solą zaatakował nożem grzybiarza. Już wtedy lekarze stwierdzili u niego zaburzenia psychiczne. Mariusz M. spędził w więzieniu trzy lata. Wyszedł dwa lata temu pod warunkiem dalszego leczenia psychiatrycznego. Jakiś czas po wyjściu z więzienia mężczyzna przestał przyjmować leki. Matka chłopaka wielokrotnie informowała o tym kuratora sądowego. Urzędniczka nie powiadomiła o tym sądu, ale pomogła przygotować wniosek o ubezwłasnowolnienie chłopaka. M. rokuje pozytywnie Udało nam się dotrzeć do akt z przebiegu nadzoru kuratorskiego nad M. Prawie sto stron dokumentów, to szokująca lektura i dowód na to, że kurator sądowy doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że M. jest niebezpieczny. Kiedy M. za atak na grzybiarza trafił do więzienia, na początku odsiadki sprawiał kłopoty wychowawcze. Był karany dyscyplinarnie za odmowę przeszukania, zniszczenie krzesła, samookaleczenie. Później jego zachowanie znacznie się poprawiło. Mimo to opinia dyrektora zakładu karnego dotycząca przedterminowego zwolnienia była negatywna. Dyrektor tłumaczył to „negatywną prognozą kryminologiczno-społeczną”. Jako czynniki źle rokujące wymieniał m.in. okoliczności popełnienia przestępstwa, stwierdzone zaburzenia osobowości i mało krytyczny stosunek do popełnionego przestępstwa. Wymieniał też jednak więcej pozytywnych okoliczności (np. kontakt z rodziną, brak związków z podkulturą przestępczą). W grudniu 2007 roku Sąd Okręgowy we Wrocławiu postanowił wypuścić chłopaka. Mariusz M. miał za to m.in. leczyć się psychiatrycznie i w miarę możliwości mieć stałą pracę. – W ocenie sądu istnieją w sprawie okoliczności, które zezwalają na przyjęcie pozytywnej prognozy kryminologiczno-społecznej wobec skazanego oraz postawienie tezy, że cele kary wobec niego zostały osiągnięte, a w przyszłości nie popełni on nowego przestępstwa – czytamy w uzasadnieniu decyzji. Okres nadzoru kuratorskiego miał mu się skończyć w grudniu tego roku. Tabletki w jedzeniu Mariuszowi M. wyznaczono kuratora, który miał pilnować, żeby chłopak przestrzegał warunków zwolnienia. Kuratorka sporządzała z tego cotygodniowe raporty. Początkowo chłopak zachowywał się wzorowo. Systematycznie chodził do lekarza, znalazł sobie stałą pracę. Pierwsze sygnały o nieprawidłowościach zaczęły się rok temu, w listopadzie. W notatce kuratora z tego okresu czytamy krótką relację z rozmowy telefonicznej z matką. – Poinformowała, że z jej synem coś się dzieje, ma zmienne nastroje, nie przyjmuje leków od dwóch tygodni. Kuratorka spotkała się również z chłopakiem.– Podczas wizyty był spięty, nerwowy, niechętnie rozmawia” (…) chwilami nieadekwatnie się śmieje. (…) Leków nie bierze od dwóch miesięcy, gdyż nie przynosiły skutku” - pisze kuratorka, która przypomniała mu o obowiązku leczenia. Relacje z późniejszych spotkań były różne. Chłopak często bywał w skrajnie odmiennych nastrojach. Kuratorka radziła matce, żeby przemycała tabletki w jedzeniu. Podstęp się nie udał. – Mariusz jest czujny – opowiadała później matka. Matka się boi W styczniu 2009 roku M. stracił pracę. Matka chłopaka znowu informuje, że nie bierze leków i że boi się o siebie i o niego. Kuratorka proponuje, żeby kiedy syn jest niebezpieczny, wezwała pogotowie i powiedziała, że był karany i musi się leczyć. Wtedy wezmą go do szpitala. W marcu tego roku kuratorka rozmawiała z lekarzem, u którego leczył się chłopak. Lekarka ostrzegała, że M. może stwarzać zagrożenie. Jak duże zagrożenie, kuratorka przekonuje się na własnej skórze dwa tygodnie później, kiedy rozmawia z Mariuszem M. przez telefon. W jej notatce czytamy: - Zapytany o godzinę stawienia się na rozmowę, odpowiedział, że „przyjdzie, to przyjdzie” i ściszonym głosem „Kur… odpierd… się ode mnie”. Wtedy kuratorka zaproponowała matce wniesienie sprawy o ubezwłasnowolnienie, ale nadal nie informuje sądu o tym, że chłopak łamie warunki zwolnienia. „Przypomniałam, aby w sytuacjach niepokojących wzywała (matka – red.) pogotowie”. Jaki efekt przyniosły dobre rady kuratorki czytamy w raporcie już tydzień później, kiedy matka chłopaka opowiadała, że syn jej groził, rzucał się na nią z biciem. Zgodnie z radą kuratorki wezwała pogotowie. Lekarz zapowiedział nawet, że weźmie chłopaka do szpitala, ale ostatecznie do tego nie doszło. Dlaczego? Kuratorka zapytała o to na pogotowiu. – Pracownik pogotowia powiedział, że nie zabiorą go do szpitala, bo jest spokojny i nie ma widocznych objawów szału – czytamy w jej raporcie. Ostatnia notatka kuratora jest z 16. października, na tydzień przed atakiem na policjanta. – Mariusz M. próbował telefonicznie kontaktować się z kuratorką, ale nie zastał jej w sądzie. Dostał informację, że będzie później. Sprawdzą kuratora Czy kurator popełnił błąd nie informując sądu, że chłopak się nie leczy? – Nie mogę oceniać merytorycznie pracy kuratorów. Ja kontroluję ich tylko administracyjnie, czyli odpowiadam tylko za to, czy przychodzą do pracy i pracują – mówi Andrzej Bogucki, prezes Sądu Rejonowego w Nowej Soli. Kto w takim razie kontroluje kuratorów? - Kurator okręgowy – mówi prezes. Anna Luczek, kurator okręgowy: - Zbadamy sprawę i wydamy w tej sprawie stanowisko.
Powrót

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. DODAJ

Co, gdzie, kiedy?

Nowa Sól

Nożownik zaatakował w areszcie
Tacy Sami szukają sponsorów
Nożownik już próbował zabić
Matury? Szału nie ma
Nie liczę na rewolucję, ale milczeć nie będę
„Schetynówka” na kłopoty z koleinami
Lewe fajki w dwóch autach
Wyrok pod koniec miesiąca?
Ktoś chciał nożem zabić policjanta
Ile kosztuje pamięć?

Kożuchów

Prawie jak autostrada
Sesja z honorami
Samorząd kupi mieszkania
Akcja z problemami
Wielka przeprowadzka?
Wieś się podzieliła. Czy się zjednoczy?
Dokąd zmierzasz, Kożuchowie?
Dzik jest dziki, dzik jest zły...
Był mostek, będzie most
Dojazd z problemami

Bytom Odrzański

Panie burmistrz, kiedy będzie choinka?
Starobruk w miejsce asfaltu
Remont ratusza częściowo wstrzymany
Powstaje większa czytelnia
Jeszcze tylko zieleń
Seniorzy balowali
Ruszyły prace w „ewangeliku”
Wizytówka na ratuszu
Sauter walczy o pieniądze na drogę. Sprytnie!
Muzyka niewidomych

Otyń

Zapisz się na mammografię
Czy współfinansować powiatowe inwestycje w gminie?
Tajemnice otyńskiej rezydencji
Muzyka dawna w trzech odsłonach
Jarzębinki na medal
Strażacka przyjaźń ponad granicami
Otyńskie malowanie
Boisko dobre na wszystko
Czy ktoś kupi fabrykę?
Święto plonów z europejskim akcentem

Nowe Miasteczko

Betonowe płyty zastąpi polbruk
Mieszkańcy stworzyli miejsce do wspólnych zabaw
Ocieplą budynki
Obok stadionu ma być hala i kryta pływalnia
Rusza rewitalizacja!
Budują chodnik do cmentarza
Położą rury na dwóch ulicach
Chóry na deskach
Powrót do chóralnych tradycji
Oko w oko z literaturą i jej twórcami

Siedlisko

Objazd na Kasztanowej
Egipskie ciemności dla oszczędności
Zapomnieli o naszych dzieciach
Gdzie ci bezrobotni?
Korczakowskie święto
Powstanie kolejny „Orlik"
Komedia, horror i western...
Spełniło się marzenie
Majówka, na której lała się krew
Ostatni spór o szkołę?

Krótko

Wyładowali agresję na przechodniach
Znalezione nie kradzione, ale oddać trzeba
Kalafiorowa szajka złapana
Uciekał z tysiącami paczek papierosów
Bił policjantów, którzy go zatrzymali
Duża wódka dla policjanta
Najważniejsze to zdrowo żyć
Zakon Feliksa?
Ogień zabrał im dom. Po raz drugi
Dołącz do konkursu Urzędu Miejskiego i Radia Zachód

Sport

Olimpijka w Olimpie

Podopieczni A. Szczepańskiej do Nowej Soli zawitali w drodze na turniej do Cottbus. O 10.00 rano dali pokaz judo dla uczniów szkoły Podstawowej nr 2, potem pokazali czym jest judo w „Nitkach”.
Więcej

SPR na fali wznoszącej
Tylko dla masochistów
Sztuczne światło, żywa ciemność
Dwa w przód, jeden w tył
Spieszmy się kochać MKS tak szybko odchodzi...
Orzeł nie spadł w Nowej Soli
„Zwycięstwolandia”
Nukleon straszny z nazwy
Przed nami VI Turniej Mikołajkowy
Wielka niespodzianka w Trzebnicy

Kultura

Rasowy blues rozbujał Teatralną

Piątkowy wieczór bywalcom Kawiarni Teatralnej upłynął w iście bluesowym nastroju, a to za sprawą koncertu Gedii Blues Band.
Więcej

NoHands na Zamku
W małym klubie wielki koncert
Przez bajkę do zdrowia
O książkach i nie tylko...
Historia nie jest jej obca
Literackie wspomnienia lata
Diabeł tkwi w szczególe
W Teatralnej na rockową nutę
Żywiołowy występ artystów z Ukrainy
Koncert, który porusza wyobraźnię

Rozmowa

Miasto da pieniądze na zabytki

Mieszkańcy kamienic wpisanych do rejestru zabytków mogą liczyć na dofinansowanie ich remontów, muszą tylko złożyć wniosek. O szczegóły pytamy Beatę Pietrzykowską, naczelnika wydziału gospodarki komunalnej i ochrony środowiska.
Więcej

Lapidaria są pełne ludzkich życiorysów
Stowarzyszenie „Radość” otwiera drzwi
Paweł Pazdrowski - Ciężka praca z artystami
Grzegorz Tyrak - To dobry moment na kupno własnego M
Filip Czekała - Lepiej zapobiegać niż leczyć
Koźmiński - Trochę jestem narcyzem...
Danuta Ferdynus - Tak spędzamy jesień życia
Agata Bojdunik - Jestem optymistką
Wiesław Szkondziak - Zyskać możemy wszyscy
Stanisław Hruświcki - Swoją pracę trzeba lubić

Felieton

Wszystko co mamy, to pamięć

Pędzimy. Codziennie pędzimy w czasie nieuchronnie odcinając jego kawał za kawałem i odrzucając w przeszłość.
Więcej

Chlopcy od Fausta
Dziękuję za Nobla dla Obamy i za rok chcę Odrzany
Najlepiej umierać hurtowo
"Niemój" Romek jeździ do "Spożywczaka"
Rozmowa z duchem
Zapominamy o bohaterach
Internetowe wojny

Fakty non-stop

Nowa Sól • Dwie osoby zginęły w wypadku koło Nowej Soli
W sobotę ok godz. 10.20 na drodze krajowej nr 3, tuż przy węźle nowosolskim doszło do tragicznego wypadku. W zderzeniu osobowego fiata sieny z ciężarowym manem zginęły dwie osoby.
Więcej

Ogłoszenia