Nowa Sól • Nożownik już próbował zabić
Krzysztof Kołodziejczyl • Czwartek, 5 listopada 2009, 12:58:12 •

Mariusz M., podejrzewany o usiłowanie zabójstwa policjanta cierpi na zaburzenia psychiczne. Mężczyzna był już karany za podobne przestępstwo. Jego matka kilka razy ostrzegała, że jest groźny.
28-letniego Mariusza M. policja zatrzymała już w dwa dni po ataku na policjanta. W czwartek sąd aresztował go na trzy miesiące. Prokuratura stawia mu zarzut usiłowania zabójstwa połączony z rozbojem.
Policjant
w ciężkim stanie
Przypomnijmy. W sobotę 24 października, po godz. 5 rano do nowosolskiego szpitala przywieziono rannego mężczyznę. Miał trzy rany od noża i był w krytycznym stanie. Kiedy na miejsce przyjechali policjanci okazało się, że to ich kolega, 24-letni Tomasz S., starszy posterunkowy ze służby konwojowej. Policjant razem ze swoją dziewczyną bawił się wcześniej w policyjnym kasynie a później w jednym z nowosolskich lokali. Potencjalnego sprawcę policja namierzyła już w poniedziałek. To Mariusz M., 28-letni nowosolanin, który razem z matką mieszkał na os. XXX-lecia, blisko miejsca tragedii.
Mocz w słoiku i kominiarka
- To wszystko wyglądało jak w filmie sensacyjnym – opisuje wrażenia z zatrzymania chłopaka jeden z internautów. M. trafił do policyjnej izby zatrzymań gdzie spędził dwie doby, w czwartek rano sąd na wniosek prokuratora aresztował go na trzy miesiące. - Postawiliśmy mu zarzut usiłowania zabójstwa połączony z rozbojem - mówi Kazimierz Rubaszewski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze. Taka treść zarzutu świadczy o tym, że motywem zbrodni był powód rabunkowy. I rzeczywiście, prokuratura potwierdza, że mogło chodzić o pieniądze. - Sprawca przeszukiwał samochód - przyznaje Rubaszewski. Mariusz M. początkowo przyznawał się do wszystkiego, ale teraz odmawia składania wyjaśnień.
Według naszych informacji podczas przeszukania policja w piwnicy natrafiła na kominiarkę, lornetkę i saperkę. W pokoju, który zajmował M. śledczy znaleźli gromadzony w słoikach mocz. Policja zabezpieczyła kilka noży, ale wśród nich nie było narzędzia zbrodni. Fakt, że sąd przychylił się do wniosku prokuratura świadczy jednak o tym, że śledczy mogą mieć ślady potwierdzające udział Mariusza M. w tych wydarzeniach. - Są dowody, które pozwalają przyjąć, że to on - potwierdza Kazimierz Rubaszewski. Policja cały czas bada zgromadzone ślady. Chłopak będzie również badany przez biegłych psychiatrów.
Kurator wiedział,
nie powiedział
Ustaliliśmy, że Mariusz M. już kiedyś był skazany za usiłowanie zabójstwa. W 2004 r. w lesie pod Nową Solą zaatakował nożem grzybiarza. Już wtedy lekarze stwierdzili u niego zaburzenia psychiczne. Mariusz M. spędził w więzieniu trzy lata. Wyszedł dwa lata temu pod warunkiem dalszego leczenia psychiatrycznego. Według naszych informacji jakiś czas po wyjściu z więzienia Mariusz M. przestał przyjmować leki. Ustaliliśmy, że matka chłopaka o tym, że się nie leczy i że jest niebezpieczny kilka razy informowała kuratora sądowego. Urzędniczka nie powiadomiła o tym sądu, ale zaproponowała i pomogła przygotować wniosek o ubezwłasnowolnienie chłopaka. Mariusz M. nie stawił się na pierwszą rozprawę, termin kolejnej wyznaczono na grudzień.
Czy kurator popełnił błąd? - W takich sytuacjach rozsądniej i szybciej byłoby poinformować sąd o tym, że chłopak się nie leczy i odwiesić karę - komentuje jeden z nowosolskich prawników.
Dlaczego kurator tego nie zrobił? - Rozmawiałem z kuratorką, która prowadzi tą sprawę i rzeczywiście matka chłopaka sygnalizowała, że jej syn się nie leczy. Kuratorka rozmawiała w tej sprawie z lekarzem. Doradziła jej również złożenie wniosku o ubezwłasnowolnienie – mówi Andrzej Bogucki, prezes Sądu Rejonowego w Nowej Soli.
- Dlaczego kuratorka nie poinformowała sąd o złamaniu warunków przedterminowego zwolnienia?
- Akta tej sprawy odesłaliśmy do Sądu Okręgowego w Zielonej Górze do sprawy o ubezwłasnowolnienie. Bez ich dokładnej analizy trudno powiedzieć, czy doszło do złamania warunków, być może terminy w tej sprawie już minęły - mówi Bogucki i obiecuje, że wyjaśni sprawę.
Policjant
wraca do zdrowia
Tymczasem policjant, którego zaatakował nożownik, czuje się coraz lepiej. Kiedy mężczyzna trafił do szpitala jego stan był ciężki. Napastnik zadał mu trzy rany ostrym narzędziem. Policjant miał przebitą klatkę piersiową i pękniętą tchawicę co spowodowało wewnętrzny krwotok. W szpitalu w Nowej Soli lekarze zszyli mu ranę brzucha i skierowali go do szpitala w Zielonej Górze, gdzie zajęli się nim specjaliści od tego typu urazów. Policjant przeszedł dwie kilkugodzinne, ciężkie operacje. Przez kilka dni funkcjonariusz był utrzymywany w stanie śpiączki farmakologicznej. Teraz mężczyzna jest już przytomny i rozmawia z lekarzami. Jego życiu już nie zagraża niebezpieczeństwo. Wczoraj został przeniesiony z oddziału intensywnej terapii na chirurgię. – Zaczyna marudzić, więc jest naprawdę dobrze – żartuje Adriana Wilczyńska, rzeczniczka prasowa zielonogórskiego szpitala.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. DODAJ
Krzysztof Kołodziejczyl • Czwartek, 5 listopada 2009, 12:58:12 •

Mariusz M., podejrzewany o usiłowanie zabójstwa policjanta cierpi na zaburzenia psychiczne. Mężczyzna był już karany za podobne przestępstwo. Jego matka kilka razy ostrzegała, że jest groźny.
28-letniego Mariusza M. policja zatrzymała już w dwa dni po ataku na policjanta. W czwartek sąd aresztował go na trzy miesiące. Prokuratura stawia mu zarzut usiłowania zabójstwa połączony z rozbojem.
Policjant
w ciężkim stanie
Przypomnijmy. W sobotę 24 października, po godz. 5 rano do nowosolskiego szpitala przywieziono rannego mężczyznę. Miał trzy rany od noża i był w krytycznym stanie. Kiedy na miejsce przyjechali policjanci okazało się, że to ich kolega, 24-letni Tomasz S., starszy posterunkowy ze służby konwojowej. Policjant razem ze swoją dziewczyną bawił się wcześniej w policyjnym kasynie a później w jednym z nowosolskich lokali. Potencjalnego sprawcę policja namierzyła już w poniedziałek. To Mariusz M., 28-letni nowosolanin, który razem z matką mieszkał na os. XXX-lecia, blisko miejsca tragedii.
Mocz w słoiku i kominiarka
- To wszystko wyglądało jak w filmie sensacyjnym – opisuje wrażenia z zatrzymania chłopaka jeden z internautów. M. trafił do policyjnej izby zatrzymań gdzie spędził dwie doby, w czwartek rano sąd na wniosek prokuratora aresztował go na trzy miesiące. - Postawiliśmy mu zarzut usiłowania zabójstwa połączony z rozbojem - mówi Kazimierz Rubaszewski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze. Taka treść zarzutu świadczy o tym, że motywem zbrodni był powód rabunkowy. I rzeczywiście, prokuratura potwierdza, że mogło chodzić o pieniądze. - Sprawca przeszukiwał samochód - przyznaje Rubaszewski. Mariusz M. początkowo przyznawał się do wszystkiego, ale teraz odmawia składania wyjaśnień.
Według naszych informacji podczas przeszukania policja w piwnicy natrafiła na kominiarkę, lornetkę i saperkę. W pokoju, który zajmował M. śledczy znaleźli gromadzony w słoikach mocz. Policja zabezpieczyła kilka noży, ale wśród nich nie było narzędzia zbrodni. Fakt, że sąd przychylił się do wniosku prokuratura świadczy jednak o tym, że śledczy mogą mieć ślady potwierdzające udział Mariusza M. w tych wydarzeniach. - Są dowody, które pozwalają przyjąć, że to on - potwierdza Kazimierz Rubaszewski. Policja cały czas bada zgromadzone ślady. Chłopak będzie również badany przez biegłych psychiatrów.
Kurator wiedział,
nie powiedział
Ustaliliśmy, że Mariusz M. już kiedyś był skazany za usiłowanie zabójstwa. W 2004 r. w lesie pod Nową Solą zaatakował nożem grzybiarza. Już wtedy lekarze stwierdzili u niego zaburzenia psychiczne. Mariusz M. spędził w więzieniu trzy lata. Wyszedł dwa lata temu pod warunkiem dalszego leczenia psychiatrycznego. Według naszych informacji jakiś czas po wyjściu z więzienia Mariusz M. przestał przyjmować leki. Ustaliliśmy, że matka chłopaka o tym, że się nie leczy i że jest niebezpieczny kilka razy informowała kuratora sądowego. Urzędniczka nie powiadomiła o tym sądu, ale zaproponowała i pomogła przygotować wniosek o ubezwłasnowolnienie chłopaka. Mariusz M. nie stawił się na pierwszą rozprawę, termin kolejnej wyznaczono na grudzień.
Czy kurator popełnił błąd? - W takich sytuacjach rozsądniej i szybciej byłoby poinformować sąd o tym, że chłopak się nie leczy i odwiesić karę - komentuje jeden z nowosolskich prawników.
Dlaczego kurator tego nie zrobił? - Rozmawiałem z kuratorką, która prowadzi tą sprawę i rzeczywiście matka chłopaka sygnalizowała, że jej syn się nie leczy. Kuratorka rozmawiała w tej sprawie z lekarzem. Doradziła jej również złożenie wniosku o ubezwłasnowolnienie – mówi Andrzej Bogucki, prezes Sądu Rejonowego w Nowej Soli.
- Dlaczego kuratorka nie poinformowała sąd o złamaniu warunków przedterminowego zwolnienia?
- Akta tej sprawy odesłaliśmy do Sądu Okręgowego w Zielonej Górze do sprawy o ubezwłasnowolnienie. Bez ich dokładnej analizy trudno powiedzieć, czy doszło do złamania warunków, być może terminy w tej sprawie już minęły - mówi Bogucki i obiecuje, że wyjaśni sprawę.
Policjant
wraca do zdrowia
Tymczasem policjant, którego zaatakował nożownik, czuje się coraz lepiej. Kiedy mężczyzna trafił do szpitala jego stan był ciężki. Napastnik zadał mu trzy rany ostrym narzędziem. Policjant miał przebitą klatkę piersiową i pękniętą tchawicę co spowodowało wewnętrzny krwotok. W szpitalu w Nowej Soli lekarze zszyli mu ranę brzucha i skierowali go do szpitala w Zielonej Górze, gdzie zajęli się nim specjaliści od tego typu urazów. Policjant przeszedł dwie kilkugodzinne, ciężkie operacje. Przez kilka dni funkcjonariusz był utrzymywany w stanie śpiączki farmakologicznej. Teraz mężczyzna jest już przytomny i rozmawia z lekarzami. Jego życiu już nie zagraża niebezpieczeństwo. Wczoraj został przeniesiony z oddziału intensywnej terapii na chirurgię. – Zaczyna marudzić, więc jest naprawdę dobrze – żartuje Adriana Wilczyńska, rzeczniczka prasowa zielonogórskiego szpitala.
Co, gdzie, kiedy?
Nowa Sól
• Nożownik zaatakował w areszcie• Tacy Sami szukają sponsorów
• Nożownik już próbował zabić
• Matury? Szału nie ma
• Nie liczę na rewolucję, ale milczeć nie będę
• „Schetynówka” na kłopoty z koleinami
• Lewe fajki w dwóch autach
• Wyrok pod koniec miesiąca?
• Ktoś chciał nożem zabić policjanta
• Ile kosztuje pamięć?
Kożuchów
• Prawie jak autostrada• Sesja z honorami
• Samorząd kupi mieszkania
• Akcja z problemami
• Wielka przeprowadzka?
• Wieś się podzieliła. Czy się zjednoczy?
• Dokąd zmierzasz, Kożuchowie?
• Dzik jest dziki, dzik jest zły...
• Był mostek, będzie most
• Dojazd z problemami
Bytom Odrzański
• Panie burmistrz, kiedy będzie choinka?• Starobruk w miejsce asfaltu
• Remont ratusza częściowo wstrzymany
• Powstaje większa czytelnia
• Jeszcze tylko zieleń
• Seniorzy balowali
• Ruszyły prace w „ewangeliku”
• Wizytówka na ratuszu
• Sauter walczy o pieniądze na drogę. Sprytnie!
• Muzyka niewidomych
Otyń
• Zapisz się na mammografię• Czy współfinansować powiatowe inwestycje w gminie?
• Tajemnice otyńskiej rezydencji
• Muzyka dawna w trzech odsłonach
• Jarzębinki na medal
• Strażacka przyjaźń ponad granicami
• Otyńskie malowanie
• Boisko dobre na wszystko
• Czy ktoś kupi fabrykę?
• Święto plonów z europejskim akcentem
Nowe Miasteczko
• Betonowe płyty zastąpi polbruk• Mieszkańcy stworzyli miejsce do wspólnych zabaw
• Ocieplą budynki
• Obok stadionu ma być hala i kryta pływalnia
• Rusza rewitalizacja!
• Budują chodnik do cmentarza
• Położą rury na dwóch ulicach
• Chóry na deskach
• Powrót do chóralnych tradycji
• Oko w oko z literaturą i jej twórcami
Siedlisko
• Objazd na Kasztanowej• Egipskie ciemności dla oszczędności
• Zapomnieli o naszych dzieciach
• Gdzie ci bezrobotni?
• Korczakowskie święto
• Powstanie kolejny „Orlik"
• Komedia, horror i western...
• Spełniło się marzenie
• Majówka, na której lała się krew
• Ostatni spór o szkołę?
Krótko
• Wyładowali agresję na przechodniach• Znalezione nie kradzione, ale oddać trzeba
• Kalafiorowa szajka złapana
• Uciekał z tysiącami paczek papierosów
• Bił policjantów, którzy go zatrzymali
• Duża wódka dla policjanta
• Najważniejsze to zdrowo żyć
• Zakon Feliksa?
• Ogień zabrał im dom. Po raz drugi
• Dołącz do konkursu Urzędu Miejskiego i Radia Zachód
Sport
Olimpijka w Olimpie
Podopieczni A. Szczepańskiej do Nowej Soli zawitali w drodze na turniej do Cottbus. O 10.00 rano dali pokaz judo dla uczniów szkoły Podstawowej nr 2, potem pokazali czym jest judo w „Nitkach”.
• SPR na fali wznoszącej
• Tylko dla masochistów
• Sztuczne światło, żywa ciemność
• Dwa w przód, jeden w tył
• Spieszmy się kochać MKS tak szybko odchodzi...
• Orzeł nie spadł w Nowej Soli
• „Zwycięstwolandia”
• Nukleon straszny z nazwy
• Przed nami VI Turniej Mikołajkowy
• Wielka niespodzianka w Trzebnicy
Kultura
Rasowy blues rozbujał Teatralną
Piątkowy wieczór bywalcom Kawiarni Teatralnej upłynął w iście bluesowym nastroju, a to za sprawą koncertu Gedii Blues Band.
• NoHands na Zamku
• W małym klubie wielki koncert
• Przez bajkę do zdrowia
• O książkach i nie tylko...
• Historia nie jest jej obca
• Literackie wspomnienia lata
• Diabeł tkwi w szczególe
• W Teatralnej na rockową nutę
• Żywiołowy występ artystów z Ukrainy
• Koncert, który porusza wyobraźnię
Rozmowa
Miasto da pieniądze na zabytki
Mieszkańcy kamienic wpisanych do rejestru zabytków mogą liczyć na dofinansowanie ich remontów, muszą tylko złożyć wniosek. O szczegóły pytamy Beatę Pietrzykowską, naczelnika wydziału gospodarki komunalnej i ochrony środowiska.
• Lapidaria są pełne ludzkich życiorysów
• Stowarzyszenie „Radość” otwiera drzwi
• Paweł Pazdrowski - Ciężka praca z artystami
• Grzegorz Tyrak - To dobry moment na kupno własnego M
• Filip Czekała - Lepiej zapobiegać niż leczyć
• Koźmiński - Trochę jestem narcyzem...
• Danuta Ferdynus - Tak spędzamy jesień życia
• Agata Bojdunik - Jestem optymistką
• Wiesław Szkondziak - Zyskać możemy wszyscy
• Stanisław Hruświcki - Swoją pracę trzeba lubić
Felieton
Wszystko co mamy, to pamięć
Pędzimy. Codziennie pędzimy w czasie nieuchronnie odcinając jego kawał za kawałem i odrzucając w przeszłość.
Więcej
• Chlopcy od Fausta
• Dziękuję za Nobla dla Obamy i za rok chcę Odrzany
• Najlepiej umierać hurtowo
• "Niemój" Romek jeździ do "Spożywczaka"
• Rozmowa z duchem
• Zapominamy o bohaterach
• Internetowe wojny
Fakty non-stop
Nowa Sól • Dwie osoby zginęły w wypadku koło Nowej Soli
W sobotę ok godz. 10.20 na drodze krajowej nr 3, tuż przy węźle nowosolskim doszło do tragicznego wypadku. W zderzeniu osobowego fiata sieny z ciężarowym manem zginęły dwie osoby.
• Fałszywy alarm bombowy w Studzieńcu
• Dzień Niepodległości
• 0:8
• Oni, odkrywcy
• Uratowały ich grube mury
• Zmiany ruchu na ul. Wandy i rozkład PKS
• Te panie obronią się same
• Wywieźli ją na dworzec
• Młody policjant walczy o życie po ataku nożownika
• Sesja z tanecznym akcentem
• Dzień Niepodległości
• 0:8
• Oni, odkrywcy
• Uratowały ich grube mury
• Zmiany ruchu na ul. Wandy i rozkład PKS
• Te panie obronią się same
• Wywieźli ją na dworzec
• Młody policjant walczy o życie po ataku nożownika
• Sesja z tanecznym akcentem


