|
Wpisany przez Marek Grzelka
|
|
środa, 01 września 2010 03:46 |
|
Jest 5.40. Gdyby właśnie teraz miało się stać to, co stało się 71 lat temu, skończyłoby się w roku 2016. W międzyczasie zginąłby co szósty Polak. Ze świata zniknęło podczas II Wojny Światowej 72 miliony ludzi. Przy dzisiejszej liczbie ludności Ziemi ta sama średnia ofiar całej ludzkiej populacji oznaczałaby śmierć 250 milionów ludzi
Lata płaczu, lata dramatu, lata strachu. Przewrócony do góry nogami świat i wypatroszone bagnetem człowieczeństwo. Karnawał zła. Dla nas coś niewyobrażalnego. A żyją jeszcze ludzie, którzy pamiętają. Którzy w 1939 roku rano wstali, szykowali śniadanie przed pracą i dowiedzieli się, że jest wojna. Co musieli tego dnia czuć? Co myślą dzisiaj, kiedy wstają rano? Jakie obrazy przywołują we wspomnieniach? Jak rwie im serca pamięć dnia, w którym wszystko się zaczęło i tych wszystkich lat wojny?
Nie mamy tyle wyobraźni, by chociaż poczuć namiastkę tego obłędu. Choćby ilość ofiar. Gdyby tych, krtórzy podczas wojny zginęli, położyć obok siebie, ich ciała okrążyłyby Ziemię w jej obwodzie.
To musiał być strzaszny czas. I należy po ludzku współczuć tym, po których ten tragiczny okres przebiegł się w ciężkich butach, o wszystkich ludziach, którzy wtedy żyli na świecie.
|
|
Zmieniony: środa, 01 września 2010 04:21 |