Reklama

Biuletyn Informacji Publicznej

logo_bip

Więcej rozsądku, mniej sentymentów PDF Drukuj Email
Wpisany przez ark   
piątek, 27 sierpnia 2010 13:16

Marek Strzelczyk ma 34 lata, od sześciu prowadzi gospodarstwo rolneSześć lat temu zostawił pracę w banku i postanowił zostać rolnikiem. Dziś Marek Strzelczyk ma więcej hektarów ziemi niż lat. W rozmowie z nim staramy się dowiedzieć, jak młody chłopak odnajduje się prowadząc w dzisiejszych czasach gospodarstwo.

Monika Owczarek: Pamiętam Cię jak rano biegłeś w garniturze do pracy w banku. Chwilę później zostawiłeś posadę i zostałeś rolnikiem. Skąd taki pomysł?

Marek Strzelczyk: Nie od razu chciałem zostać rolnikiem z pewnością chciałem coś zmienić. Wtedy wielu moich przyjaciół wyjechało za granicę pomyślałem, że do nich dołączę. Niestety, kontuzja nogi i długa rehabilitacja zweryfikowały moje plany. Rodzice mieli gospodarstwo rolne pod Nową Solą, które stworzyli ponad 30 lat temu, mając jedynie dobre chęci oraz odpowiednie wykształcenie. Dorastałem na gospodarstwie, pomagając im i ucząc się pracy w polu. Dzięki wejściu Polski do Unii Europejskiej przed młodymi rolnikami pojawiły sie nowe możliwości. Postanowiłem z nich skorzystać, obejmując gospodarstwo po rodzicach. Dzięki unijnemu dofinansowaniu oraz przy wsparciu ze strony Nowosolskiego Banku Spółdzielczego udało mi się powiększyć areał do prawie 40ha i obecnie jestem na etapie modernizacji parku maszynowego, a podstawowym profilem działalności gospodarstwa jest uprawa zbóż.

Dlaczego zboża?

Nie pochłania tyle czasu i wysiłku co na przykład hodowla. Muszę zadbać o ziemię i zasiać. W kolejnych tygodniach samo rośnie (śmiech). Oczywiście stosuję nawozy, opryski i stale doglądam. Tylko uprawa zboża pozwala mi prowadzić dodatkową działalność gospodarczą poza rolnictwem. Dzięki niej mogę inwestować i rozwijać gospodarstwo, ponieważ w chwili obecnej jest ono za małe, by stanowić jedyne źródło dochodów. Chciałbym dokupować ziemię, ale to trudne, gdyż dopłaty bezpośrednie skomplikowały obrót ziemią. Cały czas jednak śledzę rynek i trzymam rękę na pulsie.

Czyli wszystko wskazuje na to, że z rolnictwem wiążesz swoją przyszłość?

Na dzień dzisiejszy tak. Choć przyznam szczerze, że w przeciwieństwie do moich rodziców więcej liczę, jestem mniej sentymentalny. Jeśli prowadzenie gospodarstwa kompletnie przestanie się opłacać, zrezygnuję. Jeśli jednak korzystne będzie przekwalifikowanie się na hodowcę, zrobię to. Podejmując jakąś decyzję najpierw odpowiadam sobie na pytanie, czy to się opłaca? Bardzo pomocny, a wręcz niezbędny dla współczesnego rolnika jest dostęp do informacji. Podstawą prowadzenia nowoczesnego gospodarstwa jest śledzenie na bieżąco aktualności związanych z rolnictwem oraz uczestnictwo w specjalistycznych szkoleniach. Bardzo ważna jest też stała współpraca z Ośrodkiem Doradztwa Rolniczego, Agencją Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa i Agencją Nieruchomości Rolnych.

A tegoroczne zbiory były opłacalne?

Zapowiadało się bardzo dobrze, ale pogoda zepsuła zbiory i nie są najlepsze. Za to ceny w skupie wahają się, ale są na znacznie wyższym poziomie niż przed rokiem.

Jak wygląda Twój dzień w gospodarstwie?

Muszę dzielić czas między gospodarstwo a dodatkową pracę. Czasami jest to trudne, ale są okresy, że daje się to pogodzić. Tylko żona się denerwuje, że za mało czasu spędzam w domu.
Dziękuję za rozmowę
Monika Owczarek