Reklama

Biuletyn Informacji Publicznej

logo_bip

Adresat pikiety powinien być inny PDF Drukuj Email
Wpisany przez ark   
piątek, 13 sierpnia 2010 13:33
Adresatem manifestacji lokatorów pod urzędem miasta  nie powinien być prezydent miasta – mówi prezes nowosolskiego koła Towarzystwa Brata AlbertaAdresatem manifestacji lokatorów pod urzędem miasta  nie powinien być prezydent miasta – mówi prezes nowosolskiego koła Towarzystwa Brata Alberta.
Mariusz Pojnar: Jakie są pana odczucia po manifestacji pod urzędem miasta?

Aleksander Tomaszewski:  Przede wszystkim współczuję tym rodzinom i osobom, które znalazły się w takiej trudnej sytuacji. Większość z nich znam osobiście, niektórzy aktywnie uczestniczą w pracach na rzecz społeczności lokalnej w ramach prowadzonego przez mnie programu. Przyczyny ich problemów są bardzo różne, nie zawsze przez nich zawinione. Sądzę jednak, że adresatami ich postulatów powinny być instytucje do tego powołane – Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie, Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, Powiatowy Urząd Pracy oraz organizacje pozarządowe.
Te instytucje oferują różne programy ukierunkowane na pomoc ludziom oczekującym pomocy.
Należy dodać, że większość stałych zasiłków – rent socjalnych itp. nie jest ustalana na poziomie miasta, lecz w parlamencie.

Będąc w tłumie można było odnieść wrażenie, że to prezydent jest głównym i jedynym winowajcom tego że ich los jest taki a nie inny.


Prezydent z racji swojej funkcji jest reprezentantem wszystkich mieszkańców i nie może przedkładać interesów jednej grupy nad interesami drugiej. Powinien je godzić.

Pikietujący żądali m.in. zmiany polityki mieszkaniowej miasta. Jak pan to skomentuje?

Jeśli chodzi o problemy mieszkaniowe Nowej Soli to wybrano kosztowne, ale jedyne skuteczne rozwiązanie – mam tu na myśli mieszkania w zabudowie szeregowej. Molochy socjalne, co pokazuje obecna sytuacja, nie sprawdzają się. Jak coś jest wspólne to niczyje i o porządek w budynkach socjalnych nie ma kto dbać.
Zabudowa szeregowa lokali socjalnych rozwiąże trudny problem utrzymania porządku. Od smutnych czasów PRL-u pokutuje w naszej mentalności brak troski o wspólne dobro. Pamiętam dobrze te czasy, kiedy dla utrzymania czystości była stworzona „potężna armia” starszych kobiet, tzw. sprzątaczek. Nikt się nie musiał trudzić, to one były od tego.
Radni miejscy ustalili kryteria, jakie muszą spełniać osoby ubiegające się o mieszkanie. Społeczna Komisja Mieszkaniowa, której jestem członkiem, sprawdza i weryfikuje wnioski osób ubiegających się o mieszkanie. Ta komisja musi się kierować wyłącznie kryteriami, a nie może być w tym żadnej dowolności. M. in. kryteria są takie, że osoba ubiegająca się o mieszkanie nie może przekraczać 5 m2 na osobę oraz musi mieć stały dochód. Mieszkańcy mają możliwość zgłaszania swoich uwag w kwestii zmiany kryteriów i mogą je kierować do komisji socjalnej rady miasta. To jednak radni podejmują w tej kwestii ostateczną decyzję, a prezydent jest w tym momencie organem wykonawczym woli radnych.