Reklama

Biuletyn Informacji Publicznej

logo_bip

Cieszę się, że jesteście PDF Drukuj Email
Wpisany przez ark   
środa, 11 sierpnia 2010 13:47

Jurek Owsiak jak co roku podczas konferencji prasowej pozdrowił mieszkańców Nowej Soli i okolicPodczas XVI Przystanku Woodstock z Jurkiem Owsiakiem rozmawiał Lech Bekulard.
Lech Bekulard: Każdy kolejny przystanek to coraz wyżej wieszana poprzeczka organizacyjna. Jak to robicie?
Jurek Owsiak: Wszystko musi być najwyższej jakości, by nikt z artystów nie zszedł ze sceny niezadowolony. W tym roku zastosowaliśmy najlepsze na świecie nagłośnienie K1. Podobnie jest z gośćmi na Akademię Sztuk Przepięknych. Jeżeli zaszczycił nas Prezydent Wałęsa, czy w tym roku Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek, to świadczy że jesteśmy pozytywnie oceniani nie tylko przez ludzi kultury ale także przez polityków. Zaplecze sceny też stale się zmienia stając się coraz lepszym, tak samo jak samo pole.  Z kolei zaangażowanie firm pozwala na przygotowanie cateringu, sanitariatów czy noclegów. Szukamy nowości, które wdrażamy. Jest to efekt wieloletniego zaangażowania ludzi z Fundacji, którzy są kopalnią pomysłów i to w większości doskonałych. Tegoroczny przystanek zamyka się kwotą ok. 5,7 mln. Tak więc dużo pracy przed fundacją, by Przystanek trwał i rozwijał się.

Dlaczego połączyliście małą scenę z namiotem ASP?
Przyczyną są koszty. W tym roku cały przystanek rejestrujemy w systemie HD. Przez połączenie ASP i sceny folkowej mamy wszystko w jednym miejscu, a koszt wozu rejestrującego to 120 tys. na dzień i to na specjalnych warunkach. W ten sposób rano spotkania a wieczorem muzyka i wszystko ogarniamy rejestracją.

Kiedy pojawiasz się na scenie wywołujesz ogromny aplauz.
Cieszę się, że to co mówię jest zrozumiałe i trafia do woodstockowiczów. Nie próbuję dokładać żadnych ideologii, zawsze mówię prawdę i mamy wzajemny szacunek. Ja szanuję ich a oni mnie i tak się to dzieje.  Jestem karcony przez dziennikarzy, że wytykam nieudolności. Nie zależy mi jednak by o mnie pisali, chciałbym, żeby pisano prawdę o fundacji. Czuję się Polakiem i kocham mój kraj i nie pozwolę na kłamstwa. To, co robi Fundacja, obserwuje cały świat i nie mam powodu do wstydu, a wręcz odwrotnie. Jestem otwarty i nie zakłamany i może to jest powodem do takiego, a nie innego odbioru mojej osoby na scenie.


Jak te swoje działania łączysz z życiem rodzinnym. Czy masz na takie życie czas?
Właśnie wróciłem z Toskanii, gdzie byłem z żoną. Zdarzyło się po raz pierwszy, że wyjechałem przed samym przystankiem. Miałem pewność, że ludzie którzy pracują w fundacji zrobią wszystko jak najlepiej, bo są sprawdzeni od lat i każdy wie, co do niego należy. Odpoczywałem, czytałem i leniuchowałem, a w ostatniej chwili przyjechałem tu, ja ojciec dyrektor po to by wszystko sprawdzić. Praktycznie nie miałem się do czego przyczepić. Moje działanie nie koliduje z życiem rodzinnym, a więcej mam w rodzinie ogromne wsparcie i czego więcej chcieć.
Jak co roku pozdrawiam i cieszę się, że Tygodnik Krąg jest zawsze tam, gdzie się dzieje coś ważnego. Przed sceną widziałem transparent Nowa Sól. Jestem pewien, że spotkamy się za rok. Pozdrawiam Nową Sól.
Lech Bekulard