|
Punkty pojechały do Legnicy |
|
|
|
|
Wpisany przez masa
|
|
piątek, 02 marca 2012 14:21 |
|
Punkty pojechały do Legnicy
SPR Nowa Sól uległ UKS „Dziewiątka” Legnica w III lidze piłki ręcznej. Choć był moment, kiedy kibice uwierzyli, że ten mecz da się wygrać
SPR Nowa Sól
- UKS „Dziewiątka” Legnica 23:25 (10:15)
SPR: Hryniewiecki, Kujawa, Tomkowicz (2), Bortnowski, Adamek (7), Grygorowicz (1), Swereda (2), Hajnysz (2), Wichman, Biazik (6), Ostrowski (1), Nowakowski, Lisiewicz, Karp (1), Borowiec (1)
Rywal SPR przyjechał do Nowej Soli w skromnym, dziewięcioosobowym składzie. Od początku meczu pokazał bardzo żywiołową, dynamiczną piłkę ręczną opartą na błyskawicznym zdobywaniu pola i bezkompromisowej, chwilami nawet agresywnej ofensywie. SPR w porównaniu do meczu z Koroną Trzebnica zagrał ten mecz wyraźnie przemeblowany, wystarczy wspomnieć, że w polu zagrał strzegący do tej pory bramki SPR Grzegorz Lisiewicz, a ci, którzy nadawali ton grze w poprzednim meczu, rzadziej gościli na boisku.
Do stanu 3:3 utrzymywał się równy wynik, potem jednak o cztery trafienia wyprzedzili nas rywale. Na 4:7 mógł rzucić Hajnysz, ale nie wykorzystał karnego, po chwili trafił Ostrowski a goście rzucili na 4:8. Mieliśmy za sobą pierwszy kwadrans.
Chwilę potem goście rzucają kolejną bramkę zwiększając przewagę do pięciu bramek, wtedy czas wziął trener SPR Paweł Borowiec. Nie udało się jednak przerwy grze wykorzystać na tyle, by diametralnie odmienić grę nowosolan. Na 5:10 trafia Dawid Biazik, na 6:10 Roman Tomkowicz. Rywal trafia, ale trzymamy dystans czterech oczek po rzucie Biazika i w 21. minucie meczu mamy wynik 7:11. Kolejny okres owocnej ofensywy i szczelnej defensywy odnotowuje rywal, trafia dwa razy do stanu 7:13, Adamek rzuca ósmy punkt dla SPR na niecałe siedem minut przed końcem połowy. Rywal się odkuwa, 8:14.
Wtedy dochodzi do zwrotu. Jakiego? Ano piszący ten artykuł przypomina sobie starą zasadę dotyczącą pisania relacji z meczu, która mówi, że kiedy robi notatki czerwonym długopisem, gospodarzom nie idzie. Zmieniam kolor na niebieski, Hjanysz i Biazik trafiają, jest 10:15, na minutę przed końcem mamy karnego, jednak Biazik nie trafia. Koniec pierwszej odsłony.
Początek drugiej odsłony. Biazik trafia z karnego, jest 11:15, potem 12:16 i 12:17. Wtedy SPR ma piękne dwie minuty, Adamek, Grygorowicz, Adamek i robi się 15:17, trener Karnicki bierze czas, a magia niebieskiego długopisu zaczyna naprawdę działać. „Dziewiątka” nie strzela karnego, strzela za to Biazik, a w 13. minucie drugiej połowy po świetnej kontrze SPR Adamek wyrównuje stan meczu na 17:17. W połowie dystansu 18:17 prowadzą goście, chwilę potem dokłądają bramkę na 19:17. Ale po bramkach Tomkowicza i Adamka znów mamy remis, 19:19, 12 i pół minuty do końca meczu. Znów trafia rywal, ale wyrównuje Karp do stanu 20:20. „Dziewiątka” wychodzi na jednobramkowe prowadzenie, ale Adamek rzuca 21. bramkę dla SPR. Jak się okaże, to ostatni remis w tym meczu.
Goście uciekają na 21:23, nadgania Borowiec do 22:23 na pięć minut przed końcem. Trafiają goście na 22:24, na 2 minuty 12 sekund przed końcem nie wykorzystuje karnego Biazik. Ale mamy przewagę jednego zawodnika po karze dla gości, minutę i sześć sekund przed ostatnią syreną na 23:24 trafia Adamek. Kolejnej naszej sytuacji ofensywnej nie wykorzystujemy, za to kiedy na 40 sekund przed końcem odpowiedzią „Dziewiątki” jest gol na 23:25, wiadomo, że o choćby remis będzie trudno. Rywal gra mądrze, szuka faulu, pieści się z piłką, sekundy uciekają. Syrena. Koniec.
Jak zwykle przy okazji meczów SPR nie zabrakło atrakcji dodatkowych. 30 pizz rozlosowano w przerwie, po trybunach krążyły panny z poczęstunkiem. Nie zawiedli także kibice, którzy znów zapełnili salę przy ul. Botanicznej. Zabrakło wisienki na torcie, zwycięstwa, ale i tak jeśli chodzi o stężenie emocji, sięgało w paru momentach meczu zenitu.
A gdybym szybciej zaczął notować niebieskim, byłoby inaczej? Kto wie, w każdym bądź razie, na wszelki wypadek, więcej czerwonego na mecze nie biorę.
Marek Grzelka
 SPR Nowa Sól uległ UKS „Dziewiątka” Legnica w III lidze piłki ręcznej. Choć był moment, kiedy kibice uwierzyli, że ten mecz da się wygrać.
|
|
Więcej…
|
|
Powrót starego szaleństwa |
|
|
|
|
Wpisany przez masa
|
|
piątek, 17 lutego 2012 14:41 |
|
Powrót starego szaleństwa
Szczypiorniści SPR Nowa Sól dali w niedzielne popołudnie niezły koncert. Kibice, przez ostatni czas przez zespół Pawła Borowca tak mało pieszczeni, przypomnieli sobie czasy najwyższej świetności zespołu
SPR Nowa Sól
– TKS Korona Trzebnica 33:15 (17:5)
SPR: Lisiewicz, Kujawa - Swereda 1, Adamek 8, Kwiatkowski 4, Grygorowicz 2, Bortnowski 2, Hajnysz 1, Biazik 1, Ostrowski 1, Nowakowski, Tomkowicz 1, Karp 4, Jaworski 1, Tomkowicz 4.
35 sekund. Tyle czasu zajęło nowosolanom, aby zmusić do pracy sędziów stolikowych. Bramkę otwierającą wynik zdobył Roman Tomkowicz. Potem na 2:0 trafi znów Tomkowicz, a na bramkę rywala musieliśmy czekać aż osiem minut.Uciekamy w 10 minucie na 3:1 po golu Kwiatkowskiego, ale rywal trafia na 3:2. Potem jest seria: Karp na 4:2, Adamek na 5:2, Grygorowicz na 6:2, Adamek na 7:2. SPR Nóż vs TKS Masło.
Na 8:2 Szymon Karp trafia z karnego na początku 17. minuty, potem dla SPR punkt rzuca Ostrowski. Na 10:2 trafia Biazik, potem Adamek i Bortnowski. W 24 minucie trzecią bramkę zdobywają rywale. 13:3 po golu Tomkowicza, a potem Karp nie trafia w bramkę z karnego. Adamek na 14:4, po chwili Kujawa broni karnego.
Ostatni punkt gości pada w 27. minucie mamy 14:5. Wynik ustalają Adamek, Biazik i znów Adamek.
Druga połowa rozpoczyna się trzema bramkami SPR. Jednak goście zaczynają być groźniejsi, choć może raczej wykorzystują fakt, że SPR zaczyna sprawdzać podczas meczu rozmaite warianty gry. W praniu wychodzi to najlepiej, nie ma takiego treningu, który pozwoliłby dokładnie przećwiczyć niektóre aspekty gry.
Ale na jedną bramkę gości dwie rzuca SPR, wciąż zwiększa przewagę. Na półmetku 2. połowy na tablicy wyników widnieje 23:12 dla nowosolan.
Ostatni kwadrans potyczki dał nowosolanom 10 goli, przyjezdnym zaledwie pięć. Marsz po sukces w ostatniej minucie meczu puentują Jaworski na 32:15 i Grygorowicz na 33:15.
SPR rozegrał bardzo fajne, ambitne spotkanie. Rywal nie należał co prawda do reprezentantów maestrii szczypiorniaka, ale nowosolonie w każdym aspekcie gry pokazali się dobrze lub bardzo dobrze. W defensywie zagrali bardzo agresywnie, kompletnie wybili rywalowi grę z głowy, szczelna strefa, dużo ruchu, sporo siły i sportowej nieustępliwości zrobiły swoje.
Co więcej kilka razy udało się nowosolanom błysnąć. Jak w 28 minucie, kiedy Jarosław Kwiatkowski wykorzystał chwilową zawiechę rywala, zabrał piłkę i pomknął sam na sam zdobywając bramkę w ekwilibrystyczny sposób. On, a także Adamek, Swereda czy Biazik wykonali w tym meczu ogromną robotę, bez kompromisów, ze szczyptą cwaniactwa, na szybkości, bez strachu przed pchaniem się między dwóch zawodników. Piłka ręczna pełną gębą.
SPR oczywiście zadbał o kibiców. Losowanie pizzy, występy w przerwie, do tego świetny pomysł z duetem bębniarzy, którzy przy każdej akcji nowosolan wprowadzali zespół w pozytywny trans.
Jak ten mecz widzi Paweł Borowiec, trener SPR? - Mecz miał dwa aspekty. Pierwsza połowa, kiedy mogliśmy rzucić dużo więcej, nie udało się przez szkolne chwilami błędy. W przerwie powiedziałem, żeby zagrali bardziej agresywnie w obronie i szukali kontrataku, co też się nie za bardzo udało tak, jakbym chciał, bo oczekiwania były z mojej strony wyższe. To nie był zbyt wymagający rywal, chcieliśmy też przećwiczyć pewne elementy, zostało to zrealizowane w 50 procentach. Ale cieszy to, wynik również - podsumowuje spotkanie P. Borowiec.
- Czy takie mecze są dla zespołu budujące? - Na pewno tak, dawno już nie wygraliśmy tak wysoko i w tak zdecydowany sposób, morale zespołu na pewno się podniesie i to dobry prognostyk na przyszłość. SPR znów zgromadził dużą publiczność. Atrakcje dodatkowe, dobra gra, przypomnieliśmy sobie najlepsze czasy zespołu, kiedy na mecze III ligi przychodziło ponad 200 kibiców. Czy SPR chce powrócić do takiej fety przy okazji wszystkich swoich meczów? - Robimy wszystko, żeby tak było, a nawet więcej. Nasze wyniki sportowe w II lidze jak i początek gry w III nie układały się dla nas dobrze, tak że tych kibiców było mniej. Teraz znów wracają, cieszymy się, zapraszamy na swoje mecze, bo atrakcji zarówno sportowych na boisku jak i tych pozasportowych na trybunach i w przerwach nie zabraknie - podsumowuje trener SPR.
Marek Grzelka
 Szczypiorniści SPR Nowa Sól dali w niedzielne popołudnie niezły koncert. Kibice, przez ostatni czas przez zespół Pawła Borowca tak mało pieszczeni, przypomnieli sobie czasy najwyższej świetności zespołu.
|
|
Więcej…
|
|
|
Wpisany przez masa
|
|
piątek, 17 lutego 2012 14:36 |
|
Ważne zwycięstwo kadetów
Kadeci Astry odnieśli kolejne zwycięstwo na własnym boisku. W sobotę pokonali Tęczę Krosno Odrzańskie
Siatkarze Astry już kilka tygodni temu założyli, że muszą wygrywać mecze u siebie, by awansować do dalszych gier kadetów. W sobotę pokonali rywali z Krosna Odrzańskiego 3:1.
Ponownie znać o sobie dała nieprzewidywalność młodzieżowej siatkówki. Nowosolanie gładko ograli rywala w pierwszym secie i zamiast iść za ciosem kolejnego seta przegrali. Na szczęście dwa kolejne były dla nich zwycięskie.
Wyniki kolejki:
GTPS Gorzów Wlkp. - MSKS ORION Sulechów 0:3 (16:25, 13:25, 22:25)
WKS SOBIESKI Żagań - SMS UKS 13 Zielona Góra 0:3 (16:25, 9:25, 13:25)
MLKS VOLLEY Gubin - STS OLIMPIA Sulęcin 0:3 (23:25, 14:25, 18:25)
MKST ASTRA Nowa Sól - SKS TĘCZA Krosno Odrzańskie 3:1 (25:16, 21:25, 25:22, 25:18)
Marek Grzelka
Kadeci Astry odnieśli kolejne zwycięstwo na własnym boisku. W sobotę pokonali Tęczę Krosno Odrzańskie.
|
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez masa
|
|
wtorek, 20 grudnia 2011 07:00 |
|
SPR Bór Oborniki Śląskie - SPR Nowa Sól 28:16 (15:7).
|
|
Więcej…
|
|