Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najbliższe wydarzenie
Polecamy artykuły
- Czterdzieści lat minęło, a wspomnienia wciąż żywe
- Na tropie usychających drzewek
- Cykliści z Soli chcą jeździć bezpieczniej
- Na spacerze zaczynają się schody
- Dlaczego psy z Zielonej Góry rodzą na naszym cmentarzu?
- Elektroniczna kolejka w komunikacji
- Ważna pierwsza praca
- Eleganckie podwórka i wodospad
- W kanale portowym będą fontanny
- Ważna pierwsza praca
| Falubazy piłkę kopią... |
|
|
|
| Wpisany przez masa |
| środa, 01 lutego 2012 08:32 |
|
Dla mnie, dla człowieka, któremu sport polegający na jeżdżeniu w lewo... Nie, to nie jest dobry początek. Do Siedliska jechałem z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony piłka nożna, impreza z pomysłem, ale z drugiej strony... Chyba jednak nie jestem najlepszą osobą do napisania tego tekstu. Osiem zespołów wzięło udział w tegorocznej edycji Falubaz Cup. Podzielono je na dwie grupy, w grupie A zagrały zespoły: Nord Napędy, KSF II, Falubaz i FNF. Grupę B utworzyły Akademia Reissa, KSF I, Pneudar Siedlisko i GKS Siedlisko. Ludzka twarz żużla Wiadomo, nie każdy może być piłkarzem. Ale może próbować. Piłka nożna, największa zmora wszystkich mających związek z innymi dyscyplinami sportu, zjednoczyła w sobotę dwa kompletnie różne środowiska - żużlowców i piłkarzy. Można mieć do żużla stosunek taki, jak niżej podpisany, no nie mogę po prostu, nie daję rady. Myślę, że na stadionie żużlowym mógłbym umrzeć ze zgryzoty albo tak bym wzdychał z męki, ażbym się udusił. A może po prostu się nie znam tak np: jak detektyw Andrzej Sokół Ale ludzka twarz żużla objawiła mi się w sobotę w Siedlisku. Szczególnie wtedy, gdy na parkiecie o punkty i gole bili się ci, którzy na co dzień są twarzami zespołu Mistrzów Polski. Bo okazało się, że raz, lubią piłkę, dwa - naprawdę nieźle grają. Co więcej - kiedy na boisku zobaczyłem Rafała Dobruckiego. Po tak fatalnym urazie ten facet grając w piłkę zatracał się w tym, nie odstawiał nogi, nie odpuszczał, szedł do końca. Tak, duch sportowej rywalizacji w prawdziwym sportowcu nie zaśnie nigdy, kiedy pojawi się okazja, by powalczyć, budzi się. I tutaj czapka z głowy się należy. W aspekcie stricte sportowym, w futbolowym wymiarze imprezy, działo się sporo. "Naszych" reprezentowały ekipy Akademii Reissa, GKS Siedlisko i Pneudar. Kilku okolicznych piłkarzy zagrało także w ekipie NORD Napędy. Kapela bez nut Pneudar miał w tym turnieju taki skład, że powinien zostawić po rywalach kupkę drzazg. Wystarczy wspomnieć, że prócz podstawowych graczy GKS Siedlisko w składzie Pneudar zagrały nowe twarze "Gieksy": Pojnar i Oborski, a także Serafin i Smolin. Kapela zatem była, ale mecze pokazały, że zapomniała wziąć nut. W grupie B najpierw Akademia Reissa pokonuje 1:0 KSF I. W kolejnym spotkaniu Pneudar gra z młodzieżą GKS Siedlisko. Trafia Pojnar na 1:0, czyli zgodnie z planem. Ale mecz jest krótki a końcówka brutalna. Gol na 1:1 i na sekundy przed końcem Oborski kapituluje po raz drugi. Po chwili Akademia Reissa gra z Pneudarem, przedziwne błędy tych drugich skutkują tym, że Akademia wygrywa 2:0 a Pnaudar, przecież faworyt wydawałoby się turnieju, ma nikłe szanse na awans do gier o stawkę. Po przegranej z KSF I GKLS Siedlisko gra z Akademią Reissa. mecz kończy się remisem 2:2. W ostatnim grupowym meczu Pneudar przegrywa 0:3 z KSF I. Z pierwszego miejsca z tej grupy awansuje do finału Akademia Reissa. O drugie miejsce w finale Falubaz bije się z KSF II, a rozstrzygnąć sprawę awansu ma seria rzutów karnych. Lepsi są zawodnicy KSF, którzy zostają drugim zespołem stającym do walki o tytuł najlepszej ekipy. Rewelacyjny finisz Akademii
Zaczyna się dla nas fatalnie, przegrywamy 0:2. Jednak nadzieję daje najpierw gol Czarzastego, a za chwilę genialnym instynktem strzeleckim popisuje się Mariusz Karpiński, który z ostrego kąta pakuje jedną z najpiękniejszych bramek tego turnieju. Gdy wydaje się, że wynik remisowy utrzyma się do końca, na sekundy przed końcem piłkę do siatki kieruje Czarzasty. Zespół KSF II pada w ciemną toń rzeki rozpaczy, piłkarze Akademii wpadają w amok z radości. To z pewnością była udana impreza nie tylko ze sportowego punktu widzenia. W sobotę na hali w Siedlisku był czas również na zabawę najmłodszych mieszkańców wsi, którzy mieli okazję wziąć udział w rozmaitych konkursach związanych z Falubazem. Dopisali także kibice, których przyciągnęła na halę magnetyczna moc Mistrzów Polski. Turniej zakończyła dekoracja najlepszych zespołów oraz wręczanie nagród indywidualnych. Jedną z nich, dla najlepszego zawodnika turnieju, otrzymała Ania Michalak z Akademii Reissa. Marek Grzelka |









Po raz drugi na hali sportowej w Siedlisko rozegrano Falubaz Cup. W tegorocznej edycji w piłkę kopaną zmierzyło się osiem ekip, a najlepszą okazała się reprezentacja nowosolskiej filii Akademii Reissa.
W meczu o III miejsce Falubaz pokonuje 2:1 zespół KSF I. W finale nowosolska ekipa Akademii Reissa ma powalczyć z KSF II.