Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najbliższe wydarzenie
Polecamy artykuły
- Święto Solan. Dziś emocje sięgną zenitu
- Święto Solan: tylko 72 osoby z mandatami
- Nie odnajdzie więcej nas ta sama chwila
- Przyszedł odebrać dług i zginął od ciosu nożem
- Spotkanie po latach
- Przed nami tydzień problemów z wodą
- Obok NDK runęło drzewo
- Tańcz, baw się i walcz
- Stłuczka na S3
- Prace idą sprawnie
| Strach Promienia strzela za trzy |
|
|
|
| Wpisany przez masa | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| sobota, 28 sierpnia 2010 10:04 | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
Arka Nowa Sól – Promień Żary 1:0 (0:0) Bramka: Smolin 90' Arka: Łoboda, Pojnar, Buryń, Chmielewski, Walter, Wierzbicki, Druciak, Kumczyk, Kamiński (85' Smolin) Kałużny (75' Wesołowski), Jurak (86' Domański)
Mawia się, że nieużywana strzelba raz do roku sama strzela. Okoliczności bramki, która padła po strzale Remigiusza Smolina to wisienka, którą zostawiam na koniec. Wcześniej nowosolscy piłkarze mogli się wpisać na listę strzelców przynajmniej trzy razy, nie da się ukryć jednak, że Promień zagrał tak, że zasłużył w tym meczu na remis. Aktywniejsi goście W pierwszej połowie bez wątpienia przeważali goście. Groźnie było w 9. minucie, kiedy Czyżyk oszukał Pojnara w polu karnym, lecz w bramce, nie po raz ostatni zresztą w tym meczu, błysnął Łoboda. Kolejna groźna akcja Promienia zakończona otwierającym drogę do bramki prostopadłym podaniem miała miejsce w 16 minucie, jednak Pirszel za daleko wypuścił sobie piłkę przy minięciu Łobody,a jego podania nie wykończył celnie Arkuszewski. W 18. minucie Czyżyk groźnie uderzył z kąta, Łoboda pewnie obronił. Pierwsza groźna akcja Arki miała miejsce dopiero w 25. minucie, Jurak wymienił piłkę z Kałużnym, w polu karnym strzelił, lecz świetną interwencją popisał się Kowalczyk. W 29. minucie po rzucie wolnym z 30 metrów piłka skozłowała w polu karnym i sprawiła nieco kłopotów Łobodzie. Po chwili dośrodkowanie Wierzbickiego wykończył Jurak, jednak strzał głową był niecelny. Szansy w strzale z dystansu szukał w 39. minucie Czyżyk, w 40. Arkuszewski, bramkarz Arki nie dał się jednak zaskoczyć. W 44. minucie Jurak zbił piłkę na 16 metr Kumczykowi, ten uderzył z pierwszej piłki, lecz w bramkę nie trafił. Tuż przed przerwą wystawioną przed pole karne piłkę uderzył Świdkiewicz, jednak Łoboda po raz kolejny sparował piłkę. Goście strzelali na bramkę Arki aż 11 razy, nowosolanie oddali zaledwie cztery strzały. Piłkarze Promienia szukali szansy w strzałach z dystansu, które przy koźle dostawały poślizgu, lecz Łoboda mądrze je zbijał na boki nie ryzykując łapania mokrej piłki sunącej z rotacją. Arka wydawała się nieruchawa, statyczna, jedyna dynamiczna akcja z 25 minuty pozwoliła na stworzenie jednej dobrej sytuacji bramkowej. Piłkarze z Żar prezentowali szerszy wachlarz kombinacji i wyraźnie mieli więcej z gry. Bramkarze w głównych rolach W drugiej połowie nasz zespół zaczął wyglądać trochę lepiej. Już w 48. minucie strzelał Wierzbicki, nie trafił jednak czysto w piłkę. W odpowiedzi najpierw Bryjak strzelił nad poprzeczką, a po chwili Arkuszewski ubiegł naszych obrońców i strzelił głową, jednak na miejscu był Łoboda. W 58. minucie strzał z rzutu wolnego zbił Kowalczyk, Kałużny niecelnie dobił. Dwie minuty później Hanclich zanurkował szczupakiem w polu karnym i piłka minimalnie minęła naszą bramkę. W 69. minucie Łoboda obronił strzał Świdkiewicza z rzutu wolnego. Sytuacja z 70. minuty długo będzie się śnić Kałużnemu. Najpierw Druciak świetnie uruchomił prostopadłym podaniem Kumczyka, ten z prawej strony pola karnego zagrał na 8. metr do nabiegającego Kałużnego, który strzelił, lecz w bramkę nie wiadomo czemu nie trafił. Minutę później znów świetną interwencją uratował Arkę Łoboda, najpierw zbił strzał Świdkiewicza a po chwili wybił na róg dobitkę Arkuszewskiego. W 82. minucie Wesołowski, który zmienił chwilę wcześniej Kałużnego, bardzo przytomnie prostopadłym podaniem podał do wbiegającego w pole karne Wierzbickiego, ten w sytuacji sam na sam musiał uznać wyższość Kowalczyka. Wydawało się, że w tym meczu już się nic nie zdarzy. Zespoły miały po kilka dobrych sytuacji, jednak dzięki interwencjom obu bramkarzy wynik pozostawał bezbramkowy. W 89. minucie lekko po ziemi strzelił Druciak, Kowalczyk bez problemu złapał piłkę. Prowadzący spotkanie Dariusz Borodiuk doliczył do regulaminowego czasu gry dwie minuty. Żaba łapie Bociana Ostatnie chwile tego meczu to akcja Wierzbickiego prawą stroną boiska, którą niepotrzebnym chyba faulem przeciął Kwiatkowski, za co sprawiedliwie zobaczył żółtą kartkę. Poszkodowany w tym zdarzeniu ustawił piłkę, a w polu karnym gości zrobił się tłok. Klasyczna roszada z wbiegnięciem zza zawodników na krótki słupek, Do opadającej na ósmy metr piłki dobiegł Smolin, zrobił pół kroku od obrońców w stronę piłki i trafił tak, że Kowalczyk nie miał żadnych szans. Tę bramkę można zobaczyć na naszej stronie internetowej w zakładce Multimedia. Potem odbyło się na boisku drużynowe gonienie „Bociana”, którego w końcu złapał, uwaga, „Żaba”. Po chwili mecz sędzia zakończył. A jak to z tą bramką było? Zwycięski gol zaczął się strzelać około godziny 16.30. Smolin był jeszcze w cywilkach, nieprzebrany. Tu wyczuł pismo nosem, bo okazało się, że Arka musi zmienić stroje. W tych oto cywilkach stojąc pod szatnią wymienił uściski z bramkarzem Promienia, Tomkiem Kowalczykiem. Kowalczyk pyta: A ty co, nie grasz? Smolin odpowiada: No nie gram, widzisz. A Kowalczyk na to: To luz, bo w sumie my się tylko ciebie tutaj baliśmy. Potem była salwa śmiechu. Gorzej, że ten strach Promienia się faktycznie zmaterializował. Warto odnotować również, że bramkarz Promienia przed meczem przekazał na ręce Smolina podziękowania za mecz Arki w Ząbkowicach z rundy rewanżowej, którego wynik uratował Promieniowi III ligę, podziękowania w formie puszkowej. Wyglądało to przepięknie, przed meczem panowie przekazują sobie jakieś reklamówki, klasyk wiadomo czego, sporo było w tej całej sytuacji wesołego. Bali się Smolina, na boisku go nie było, więc było dobrze. A potem Smolin wszedł, wbiegł na stały fragment, nawet niespecjalnie musiał się przy golu natrudzić, jak twierdził, został trafiony przez kolegę w głowę i otworzył listę w tym sezonie. Po ostatnim gwizdku podbiegł do leżącego na boisku, załamanego Kowalczyka z miną człowieka, który zrobił coś niechcący i że bardzo przeprasza, ale to jest piłka. I już bardzo dawno Smolin dla Arki nie trafił. W tym tygodniu przed Arką są dwa mecze, w środę w Kostrzynie, w sobotę w Nowej Soli z Orłem Ząbkowice Śląskie. Mecz w Nowej Soli rozpocznie się o godz. 17.00. Na mecz w Kostrzynie zapraszamy na naszą stronę internetową, na której będzie relacja na żywo.
Statystyki
Wyniki kolejki i tabela: Celuloza Kostrzyn nad Odrą - Orzeł Ząbkowice Śląskie 4:2 Czarni Witnica - Pogoń Oleśnica 1:5 Polonia/Sparta Świdnica - Chrobry Głogów 2:1 Orzeł Międzyrzecz - Polonia Trzebnica 2:2 Lechia Dzierżoniów - MKS Oława 2:1 Twardy Świętoszów - Ilanka Rzepin 1:2 Pogoń Świebodzin - Motobi Bystrzyca Kąty Wrocławskie 5:2
Marek Grzelka |









Inauguracja rozgrywek sezonu 2010/2011 w Nowej Soli bardzo się udała. Arka pokonała rywala zza miedzy zdobywając gola za trzy punkty w doliczonym czasie gry. Ostatni taki start ligowy z wygranym meczem na początek Arka miała ostatnio cztery lata temu, w sezonie 2006/2007 wygrała z Torem Dobrzeń Wielki