Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najbliższe wydarzenie
Polecamy artykuły
- Święto Solan. Dziś emocje sięgną zenitu
- Święto Solan: tylko 72 osoby z mandatami
- Nie odnajdzie więcej nas ta sama chwila
- Przyszedł odebrać dług i zginął od ciosu nożem
- Spotkanie po latach
- Przed nami tydzień problemów z wodą
- Obok NDK runęło drzewo
- Tańcz, baw się i walcz
- Stłuczka na S3
- Prace idą sprawnie
| Wicelider na kolanach w doliczonym czasie gry |
|
|
|
| Wpisany przez ark |
| wtorek, 13 kwietnia 2010 07:41 |
|
W pierwszej połowie z dobrze grającą Spójnią bytomianie mieli spory problem. Za to w drugiej karta się odwróciła i to Odra miała wesołe święta. Odra Bytom Odrzański – Spójnia Ośno Lubuskie 2:1 (0:1) Puścił „szczura” i dał prowadzenie Goście nie byli dłużni, kilka razy poważnie zagrozili bramce strzeżonej przez Michała Oborskiego. W jednej z sytuacji w sukurs przyszedł mu Marceli Borowcieki, który po strzale napastnika gości wybił piłkę z linii bramkowej. Wiara w zwycięstwo wróciła w 60. minucie Po zmianie stron kibice Odry mogli oglądać diametralnie odmienioną Odrę. Sygnał do ataku dał w 46 minucie po dośrodkowaniu Bartosza Skiby Piotrek Żmudziński, który chwilę wcześniej pojawił się na boisku. Po dobrym strzale głową minimalnie chybił. W końcu dopisało szczęście Na zdobyciu gola wyrównującego Odra nie poprzestała. Raz za razem sunęły ataki na bramkę Spójni. W jednej z ostatnich akcji meczu piłkę z prawej strony wyłuskał Żmudziński, zagrał d Pojnara, który „deską” posłał ją w kierunku bramki. Rękę obrońcy, który zatrzymał piłkę zmierzającą do bramki widzieli chyba wszyscy, tylko nie sędzia prowadzący sobotnie zawody. 3 punkty zostały w Bytomiu Za tydzień podopieczni Wawrowa zagrają w Słońsku z Wartą, z którą w poprzedniej rundzie przegrali w doliczonym czasie gry. Komu tym razem dopisze szczęście? |
| Zmieniony: wtorek, 13 kwietnia 2010 15:38 |








