|
Czarni Rudno w pierwszej wiosennej kolejce wykonali niewykonalne. Wygrali mecz z ŁKS Łęknica, z zespołem, który w tym sezonie jeszcze nie przegrał.
Czarni Rudno – ŁKS Łęknica 3:2 (2:1) Bramki: 35’ Pacyna (karny), 39’ Niedźwiecki, 81’ D. Bebrys Czarni: M. Korotyszewski - Marciniak(ż), Kasper, Przygodzki, G. Korotyszewski (65’ Piotrowski), D. Bebrys, S. Bebrys, Banasiak, Kmiećkowiak, Pacyna (78’ Kasprzak), Niedźwiecki (72’ Rudnicki) Mecz zaczął się dla Czarnych niepomyślnie, w 11. minucie dośrodkowanie gości z rzutu wolnego trafia w pole karne, M. Korotyszewski zderza się z Marciniakiem, piłka spada pod nogę napastnika gości i wpada do siatki. Czarni odpowiedzieli strzałem Przygodzkiego z dystansu i strzałem Pacyny. Jednak napór rywala był wyraźny, w 18. minucie Czarnych ratował M. Korotyszewski. W 27. minucie Czarni byli blisko wyrównania, jednak wstrzelonej przez Przygodzkiego w pole karne piłki nie sięgnął napastnik Czarnych. W 33. minucie piłka znów znalazła się w siatce naszych piłkarzy, goście zdobyli jednak gola ze spalonego. W 34. minucie po faulu na Pacynie w polu karnym sędzia odgwizdał jedenastkę, ktorą na bramkę zamienił po chwili sam poszkodowany. Dwie minuty później genialną interwencją błysnął w bramce Korotyszewski, po rzucie rożnym na 5. metrze trafił ją głową rywal, bardzo mocny strzał Czarnych Rudno wybronił intuicyjnie, za co zebrał owację. W 39. minucie Czarni wyszli na oprowadzenie, podanie w pole karne zamknął Niedźwiecki i wślizgiem skierował piłkę do bramki. Dwie minuty później goście znów umieszczają piłkę w siatce, znów ze spalonego. W 44. świetny cross D. Bebrysa trafia do Kmiećkowiaka, który minimalnie się myli. Gości wynik i postawa Czarnych bardzo zdziwiły. Nie mieściło im się w głowie, że przegrywają. W 50. minucie piłkę na poprzeczkę zbija „Mala”, w 62. minucie robi to samo. Pięć minut później znów genialnie interweniuje. W 81. minucie przyczajeni do kontry Czarni przeprowadzają szybką akcję, piłka trafia na prawą stronę do D. Bebrysa, który precyzyjnym strzałem po długim rogu nie daje szans bramkarzowi. W końcówce Czarni mieli dwie „setki”, nie zdobyli jednak gola. W ostatniej minucie goście zmniejszyli dystans golem na 3:2, na więcej jednak się nie zdobyli. W swoim pierwszym meczu w rundzie wiosennej Czarni Rudno pokazali olbrzymi charakter. Ograli lidera naszpikowanego gwiazdami nie pozostawiając złudzeń, kto był w tym meczu lepszy. Piłkarz tego meczu to Marcin Korotyszewski, który na bramce wyczyniał tego dnia cuda.
Marek Grzelka
|