Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Get Adobe Flash player

Wyślij zdjęcie z wydarzenia

Najbliższe wydarzenie


2 dni 12 godz. 54 min.
upłynie do najbliższego wydarzenia:
Wystawa dzieci w MBP image
Wystawa dzieci w MBP
data 25-05-2012 • 17:00
• Miejska Biblioteka Publiczna
nextEvent by JoomlaLoft

Biuletyn Informacji Publicznej

logo_bip

Rzetelna Firma

Rzetelna Firma

Od 20 lat brodzą w kałużach na swojej drodze PDF Drukuj Email
Wpisany przez ark   
piątek, 20 stycznia 2012 11:36
Jan Firuta od kilku lat pisze pisma do urzędu gminy o utwardzenie drogi gruntowej, która prowadzi do kilku posesji. Do dziś problem nie jest rozwiązanyWystarczy mały deszcz, żeby mieszkańcy kilku domów w Zakęciu mieli problemy z dojściem do swoich posesji. - Samochodem jakoś można przejechać, ale nie ma mowy, żeby przejść tędy suchą nogą – mówi Jan Firuta z Zakęcia.

Gdy tylko popada deszcz, droga gruntowa za przejazdem kolejowym w Zakęciu zmienia się w jedno wielkie rozlewisko. - Brodzimy w kałużach i błocie. Kałuże są na całej długości drogi. Największa na zakręcie. W niedzielę widziałem, jak sąsiadka szła przy samym płocie i z dużym trudem próbowała ominąć to rozlewisko – opowiada J. Firuta.

Mieszkańcy przyznają, że problem istnieje od 20 lat. W 2007 roku próbowali w tej sprawie interweniować w gminie. Wysyłali pisma, a urzędnicy deklarowali pomoc. - Droga w Zakęciu była równana, ale to za mało. Tam trzeba zrobić solidną podbudowę, a potem położyć asfalt lub ażur – uważa Teresa Kaczmarek, wójt gminy Otyń.

Dziś po utwardzaniu przez gminę nie ma śladów. Mieszkańcy czują się pozostawieni sami sobie. Dlatego próbują radzić sobie z uciążliwym problemem jak mogą. Jeden z sąsiadów zgodził się, żeby wodę stojącą w kałużach spuścić na jego posesję. Pomogło. To jednak rozwiązanie prowizoryczne.

Mimo wszystko nasi czytelnicy liczą, że w skutecznym rozwiązaniu problemu pomogą im urzędnicy. - Nie chcemy od razu asfaltu czy ażurów. Wystarczy, że gmina utwardzi nam tę drogę żwirem – podkreśla pan Jan. - Gmina robi teraz kanalizację. Nie można wziąć gruzu z rozbiórki dróg i przywieźć go do nas? – zastanawia się mężczyzna.

Jak udało nam się ustalić, gmina na razie nie planuje inwestycji drogowych na tym terenie. - Na razie robimy kanalizację. Gdy zakończą się prace, zobaczymy w jakim stanie wykonawca zostawi drogi. Wtedy w miarę naszych możliwości będziemy planowali inwestycje drogowe – wyjaśnia wójt Otynia.

Anna Rybarczyk