Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Get Adobe Flash player

Wyślij zdjęcie z wydarzenia

Najbliższe wydarzenie


4 dni 13 godz. 9 min.
upłynie do najbliższego wydarzenia:
Piosenki z Samowara w NDK image
Piosenki z Samowara w NDK
data 26-05-2012 • 18:00
• Nowosolski Dom Kultury
nextEvent by JoomlaLoft

Biuletyn Informacji Publicznej

logo_bip

Rzetelna Firma

Rzetelna Firma

Chwyt i cios czyli kurs samoobrony PDF Drukuj Email
Wpisany przez ark   
czwartek, 02 lutego 2012 08:15
Chwyt i cios czyli kurs samoobronyKobiety podczas jednodniowego kursu nauczyły się chwytów i ciosów, które pomogą im obronić się przed napastnikiem. Dowiedziały się, że długopis to tajna broń, która może pomóc wybrnąć z tarapatów.

W miastach powiatu nowosolskiego organizowane są jednodniowe seminaria z zajęć samoobrony. Pierwsze zajęcia mamy już za sobą. 25 stycznia odbyły się w Nowym Miasteczku. Na zajęcia przyszło 11 chętnych kobiet. Uczyły się jak przetrwać na ulicy. - Nie zawsze musi kończyć się walką. Można spróbować porozmawiać z napastnikiem, postraszyć więzieniem, wpłynąć na psychikę. Może wtedy ucieknie - mówi Tomasz Kuncik, instruktor samoobrony.

Jednak uczestniczki seminarium jednogłośnie stwierdziły, że skoro bandzior zdecydował się zaatakować, to nic go nie zatrzyma. Czy nic? Zobaczymy. Panie stwierdziły, że trzeba nauczyć się bronić i bez obaw wyjść na ulicę. Niebezpieczeństwo czyha niemal wszędzie. Nie zawsze jest to ciemna okolica, gdzie mogłoby się wydawać, że nikt nas nie uratuje. Kobiety mogą zostać napadnięte w dzień, w centrum miasta. Może się okazać, że nikt nie zwróci uwagi na krzyki i błagania. Ludzie stają się obojętni i bezduszni w trosce o samych siebie. Wtedy kobiety muszą obronić się same. Kiedy uczestniczki zostały zapytane o powód uczestnictwa w zajęciach odpowiedzi były różne. - Jestem tutaj z ciekawości. Nic mi nie grozi, niczego się nie boję - przekonuje Danuta. Patrycja jednak nie przyszła na zajęcia z ciekawości, ale z potrzeby obrony samej siebie. Przecież nikt z nas nie może przewidzieć, że możemy zostać napadnięte - Trzeba umieć się obronić, dlatego tutaj jestem - twierdzi Patrycja.T. Kuncik na początku zajęć dawał bezcenne rady. Warto kupić gaz pieprzowy, który nie jest drogim wydatkiem, a po psiknięciu nim w oczy napastnik zostanie obezwładniony na ok. 5 minut. Wtedy jest czas na ucieczkę. Gaz możemy zastąpić dezodorantem. Trzeba pamiętać, żeby mieć go zawsze pod ręką. Podczas ataku nie będzie czasu, aby wyciągnąć go z torebki. Gaz to nie wszystko. Jeśli w naszej kieszeni znajdzie się długopis to również można go wykorzystać. Ta mała, niepozorna rzecz może okazać się bardzo pomocna. Wbicie długopisu w rękę albo w twarz sprawia ból. Ważne są okrzyki. Podczas napaści nie krzyczymy „kradną” czy „biją”, ale wołajmy „pożar”. To sprawdza się o wiele skuteczniej.Po krótkiej teorii przyszedł czas na zajęcia praktyczne. Wszystkie kobiety zdziwiły się, że nie będzie rozgrzewki. Zamiast niej od razu walka. - Na ulicy nie ma czasu na rozgrzewkę - taką odpowiedz usłyszały od trenera. Panie dobrały się w pary i zaczęły walka. Kobieta ma o wiele mniej siły niż mężczyzna. Jednak to nie oznacza, że nie ma szans ma wygraną. Odpowiedni chwyt i cios potrafi sprawić, że napastnik sam ucieknie. Takie właśnie chwyty były prezentowane na seminarium. Tomasz uczył jak zaatakować, żeby nie przemęczyć siebie, a przeciwnika bolało. Każda para miała parę minut na przećwiczenie. Zaprezentował również chwyty, jakie najczęściej są stosowane przez agresora, a jak my możemy się z nich uwolnić. Po trzygodzinnych zajęciach kobiet były wycieńczone, ale nie tylko. Zaledwie kilka ćwiczeń sprawiło, że poczuły się pewniejsze siebie. Teraz w przypadku zagrożenia potrafią same się obronić. Kolejne zajęcia odbędą się w Nowej Soli podczas ferii.

Kamila Kasprzycka

 

Zmieniony: czwartek, 02 lutego 2012 08:18