Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Get Adobe Flash player

Wyślij zdjęcie z wydarzenia

Najbliższe wydarzenie


4 dni 13 godz. 24 min.
upłynie do najbliższego wydarzenia:
Piosenki z Samowara w NDK image
Piosenki z Samowara w NDK
data 26-05-2012 • 18:00
• Nowosolski Dom Kultury
nextEvent by JoomlaLoft

Biuletyn Informacji Publicznej

logo_bip

Rzetelna Firma

Rzetelna Firma

Pogadanka „o pedałach” pod lupą policji PDF Drukuj Email
Wpisany przez ark   
niedziela, 13 listopada 2011 12:01
- Jeden, jedyny raz podniosłam głos i powiedziałam „zamknij się” do jednej z dziewczynek – mówi psycholog, którą rodzice uczniów z jedynki oskarżają, że wyzwała ich dzieci od pedałów. Psycholog twierdzi, że to nieprawda. Sprawa trafiła na policję.

Po naszym tekście „Czy psycholog wyzywała uczniów od pedałów”, który opublikowaliśmy w ub. tygodniu, skontaktowali się z nami ludzie, którzy w przeszłości pracowali z psycholog Katarzyną Owiczeko. To z jej ust, jak twierdzą rodzice jednej z klas piątych w „jedynce”, podczas zajęć z komunikacji społecznej miały paść obraźliwe słowa w kierunku uczestników pogadanki. Według relacji rodziców K. Owieczko miała mówić do uczniów że „zachowują się jak jakieś pedały na boisku”. Miała też powiedzieć „zamknijcie mordy bachory”. - To skandal – oburzała się jedna z matek na łamach TK. K. Owieczko broniła się, że to, co zarzucają jej rodzice padło, ale w innym kontekście. - Podawałam tylko różne przykłady tego, jak ludzie z różnych grup czy środowisk potrafią się do siebie odnosić – mówiła przed tygodniem w gazecie. Tekstowi o bachorach zaprzecza. Dyrektor szkoły Bogusław Greń po tym incydencie zawiesił zajęcia.

Pacjenci bronią psycholog

Marcin Listowski, pacjent K. Owieczko uważa, że kobieta naszym tekstem została skrzywdzona i że na pewno pogadanka nie wyglądała tak jak relacjonują to dzieci: - Leczę się u niej dłuższy czas i mogę zapewnić, że wykazuje pełen profesjonalizm w pracy – mówi mężczyzna. Inna z pacjentek dodaje: - Ta pani pomogła mi wyjść na prostą. Paweł Zapenski, pedagog w szkole w Konotopie, gdzie K. Owieczko także prowadziła podobne pogadanki, wypowiada się podobnie: - Jest osobą spokojną, praca z nią układa się dobrze. Nie wierzę że dała się wyprowadzić z równowagi, co zarzucają jej rodzice. Jeden z naszych rozmówców podający się za nauczyciela, który chce pozostać anonimowy mówił z kolei, że do podobnych sytuacji dochodziło już wcześniej.

Sama K. Owieczko mówi że „w zderzeniu z grupą jednostka nie ma najmniejszych szans”. - Teraz tłumaczenie się niewiele mi da. Dzieci przekazały rodzicom coś zupełnie innego niż mówiłam. Ja powiem tak: to jest słowo przeciwko słowu – moje przeciwko dzieciom.

Przyznaje jednak, że raz podniosła głos podczas pamiętnych zajęć: - Jeden, jedyny raz podniosłam głos i powiedziałam „zamknij się” do jednej z dziewczynek – mówi.

Dodaje, że pedagog w szkole zaproponowała jej konfrontację, ale odmówiła: - Nie chciałam manipulować dziećmi – zaznacza K. Owieczko. Mówi, że jest zawiedziona postawą dyrektora szkoły B. Grenia. - Gdyby taka sytuacja wydarzyła się jego pracownikowi czy tak samo poza pracownikiem uruchomił by taką a nie inną procedurę – zastanawia się psycholog.

Dłoń prawdę ci powie

Tymczasem dyrektor B. Greń zgłosił całą sprawę na policję. -  Nie stoję po żadnej ze stron, ale do momentu zakończenia policyjnego śledztwa nie zamierza niczego komentować – mówi.

- Sprawdzamy czy doszło do popełnienia przestępstwa – mówi Katarzyna Wąsowicz, rzecznik prasowy KPP w Nowej Soli.

K. Owieczko żeby zobrazować to, co działo się podczas tamtej pogadanki, podaje przykład ćwiczenia które zaleciła dzieciom. -  Dzieci mówiły do siebie różnymi przezwiskami. Jakimi? „Debilu, wariacie, szmato”. W większości tych słów oni w ogóle nie kodują. Temat komunikacja społeczna, a tej komunikacji nie ma – opowiada psycholog.

Miała to udowodnić dzieciom ćwiczeniem z dłońmi. Polegało na tym, że dzieci miały odrysować swoją dłoń i na każdym palcu napisać jedną cechę swojego charakteru. Kartki mieli podpisać drobniutko imieniem i pierwszą literą nazwiska. - Te kartki zostały wymieszanie i zebrałam je. Nie czytałam kto jest autorem tylko treść a oni w ramach znajomości siebie mieli dopasować kto może być autorem – mówi psycholog.

W pogadance wzięły udział 23 dzieci, trafili w połowę profili. - Dzieci wypowiadają opinie o innych nie znając siebie nawzajem – mówi K. Owieczko.

Mariusz Pojnar