Mieszkanie, wyjazd na mecz Realu Madryt, kurs na „prawko”, dmuchane lalki i torba pełna filmów dla dorosłych – to tylko niektóre prezenty, jakie młodzi nowosolanie dostają na „osiemnastki”...
Osiemnaste urodziny to dzień ważny nie tylko dla solenizanta. Imprezy urodzinowe organizujemy dla najbliższych nam osób. Czasami odbywa się to w gronie rodzinnym, innym razem ze znajomymi. Niekiedy podczas „osiemnastki” spotyka się kilka pokoleń. Wtedy może być wesoło. Taką imprezę zorganizowała Judyta. - Na moją osiemnastkę zaprosiłam ponad sześćdziesiąt osób – dorosłych i młodzież. Bałam się, czy moi rówieśnicy będą umieli odnaleźć się w towarzystwie dorosłych, ale jak się potem okazało, moje obawy były zupełnie niepotrzebne. I co było dla mnie wielkim zaskoczeniem, imprezę rozkręcili dorośli – wspomina Judyta. Jej siostra podsunęła pomysł, żeby zorganizować karaoke. - To był to strzał w dziesiątkę. Młodzież i dorośli świetnie się bawili. Był wielki tort i szampan, a jedzenie przygotowywane kucharki: dania na ciepło, sałatki, wędliny, ciasta i owoce, kusiły smakiem i zapachem. - Impreza, której tak się bałam, trwała do 3.00 nad ranem – więc chyba nie było źle – mówi pełnoletnia już Judyta. Potem przyszedł czas na prezenty...Imprezę dla najbiższej rodziny zrobiła też Anna. - Ten dzień chciałam spędzić z najważniejszymi dla mnie osobami- mówi dziewczyna.
Sesja fotograficzna od znajomych
Judycie w dniu osiemnastych urodzin spełniło się jedno z wielkich marzeń. - Zawsze chciałam mieć aparat lustrzankę. Poprosiłam rodziców, żeby dali mi na niego pieniądze i zgodzili się – opowiada z uśmiechem. Oprócz tego wymarzonego prezentu Judyta dostała też całą masę niespodzianek. - Bardzo wielkim zaskoczeniem były te podarowane od znajomych. Dostałam zaproszenie na profesjonalną sesję fotograficzną. To był prawdziwy szok!. Był też wielki pluszak, długopis, torebka, kosmetyki, biżuteria i album – wylicza nastolatka. Dodaje, że przed urodzinową imprezą każdy się pytał jaki prezent chciałaby dostać. - Nie wiedziałam co powiedzieć, ale określiłam się, czego bym nie chciała – zdradza. Od mamy dostała jeszcze 18 kuponów totolotka. Judyta jest jednak tradycjonalistką. - Myślę, że nadal bardzo fajnie jest dostawać do prezentów kartki, które w przyszłości można wyciągnąć z szuflady i przypomnieć sobie ten wspaniały dzień. I kwiaty, które lubi dostawać każda kobieta – mówi Judyta.
Kurs na prawko od rodziców
Większość z nas na osiemnaste urodziny dostaje mało praktyczne prezenty. Śmieszne gadżety, kubki, kartki, zabawki. Są też takie, którymi cieszyć się będziemy do końca życia. Taki dostała właśnie Anna, nasza kolejna rozmówczyni. - Najwspanialszym prezentem był kurs na prawo jazdy. Rodzice zrobili mi niespodziankę. Nie przypuszczałam, że będzie ich stać na tak drogi prezent. To było moje marzenie, które 12 grudnia stało się rzeczywistością. – wspomina zadowolona i wdzięczna rodzicom dziewczyna. Zanim przyszedł czas na prezenty, trzeba było popracować. Popołudniu Ania zajęła się przygotowaniami do imprezy. Razem z dwiema koleżankami wynajęły salę, bo ich urodziny zbiegały się w tym samym tygodniu. Tam zebrało się ponad 100 osób. - To była ogromna impreza. Przyszli wszyscy znajomi. Było też mnóstwo osób, które widziałam pierwszy raz w życiu. Każdy podchodził z prezentem. Przeważnie śmieszne gadżety. Koledzy zrzucili się i opłacili dj’a. Impreza trwała do białego rana – mówi dziewczyna. Kilka dni po imprezie Ania wybrała się do szkoły kierowców i rozpoczęła kurs na prawo jazdy. Egzamin teoretyczny ma za sobą, za kilka dni podchodzi do praktycznego. - Chociaż wiem, że będzie ciężko, to chciałabym zdać za pierwszym razem. Spełniłoby się moje największe marzenie – dodaje.
Jazz vodka w kształcie trąbki
Na prezenty nie może narzekać także Maks, nasz kolejny rozmówca. Jego marzeniem było kupno samochodu. Jak opowiada, ta informacja lotem błyskawicy rozeszła się wśród jego rodziny. Skutek był taki, że każdy dawał mu głównie pieniądze. Na samochód niestety uzbierać się nie udało, ale Maks zrobił dzięki temu milowy krok w realizacji swojego marzenia. Poza pieniędzmi dostał kilka wyjątkowych prezentów. - Najciekawsze okazały się: kolekcja płyt z serii Giganci Jazzu, której do dzisiaj jeszcze nie udało mi się przesłuchać i „Jazz vodka”, czyli wódka butelce w kształcie trąbki. Podkreśla, że te prezenty są dla niego szczególnie ważne, bo jest trębaczem. Ciekawy i nietypowy prezent przed czterema laty dostał także Mateusz. Na osiemnaste urodziny rodzice zasponsorowali mu wyjazd na mecz jego ulubionego klubu - Realu Madryt. - To było dla mnie wielkie przeżycie, miałem okazję zrobić sobie z zdjęcia z gwiazdami Realu, których na co dzień oglądałem w telewizji – wspomina 22-letni dziś Mateusz. Tamten dzień zapamięta do końca życia. Prezent, jaki dostał Piotrek należy do rzadkości. W dzień wejścia w dorosłe życie, jego rodzice kupili mu dwupokojowe mieszkanie. - Nie mogłem uwierzyć własnym oczom, kiedy składając mi życzenia, mama wręczyła mi klucze do nowego mieszkania. Takie wejście w dorosłość to ja rozumiem – cieszy się Piotr.
„18” o lekkim zabarwieniu erotycznym
Swoją osiemnastkę na długo zapamięta także nasz kolejny rozmówca, Alan, który tamtego dnia świętował w gronie przyjaciół w Kawiarni Teatralna. - Nie myślałem o prezentach, jedynym prezentem, który był w tamtym momencie wymarzony, była dobra zabawa i to, aby dobrze wejść w dorosłe życie. Dodaje, że to wejście miało namacalny wymiar. - Od znajomych dostałem wielką torbę. Nie miałem pojęcia co może w niej być. Gdy ją otworzyłem, zobaczyłem filmy i gazety. Nie były to zwykłe filmy, tylko „pornosy”. Tyle było tych gazet i filmów, że zastanawiałem się, czy to nie jest cała pornograficzna dyskografia – śmieje się nastolatek. Taki dowcip ze strony kolegów. Dodaje, że podczas imprezy nic specjalnego się nie działo: - Norma. Piliśmy, gadaliśmy, żartowaliśmy, śmialiśmy się, wygłupialiśmy i tyle – wspomina chłopak. Ale była jedna rzecz, która można nazwać „wyjątkową”. - Lokal był już zamykany, wszyscy wyszliśmy. Po dwudziestu minutach od wyjścia zadzwonił telefon. Okazało się że nikt nie zwrócił uwagi, że brakuje jednego uczestnika imprezy, który został zamknięty w kawiarnianej ubikacji. Trzeba było po niego wracać – wspomina ze śmiechem Alan.
Historię z lekkim zabarwieniem erotycznym na swojej osiemnastce przeżył także Kuba. - Muszę przyznać, że koledzy i koleżanki postarali się o różnorodność upominków. Rozpiętość była wielka, od elementów kultury, tzn. książka, płyty muzyczne, aż po tradycyjną już chyba na tego typu imprezach gumową lalkę. Szczególnie „zmęczeni” uczestnicy moich osiemnastych urodzin zostali pobudzeni nad ranem namiętnym tańcem owej lalki z moim kolegą Przemkiem. Ze wszystkich prezentów jestem jak najbardziej zadowolony. Najgorzej wspominam jednak lalkę, bo nie dotarła do tej pory... Krążą słuchy, że jej żywot zakończył jeszcze inny kolega, aż strach pomyśleć co przed tym musiała przejść – opowiada Kuba.
Jak staliśmy się dorosłymi
Osiemnaste urodziny to długo wyczekiwany dzień. Odliczamy miesiące, tygodnie, dni. Szykujemy imprezę dla rodziny albo przyjaciół. Czasami dwie. - Czekałam na ten dzień z utęsknieniem. Ale kiedy wstałam rano czułam się trochę zagubiona. To już? – pytałam sama siebie. Nie czuję się inaczej, nie zmieniłam się od wczoraj. A przecież już dzisiaj jestem pełnoletnia – wspomina Kinga. W szkole wszyscy składali jej życzenia. Dostała kilka śmiesznych prezentów, jakiś kubek i kocyk z bajki. - Zaraz po szkole wyruszyłam do miasta. Musiałam dopełnić formalności i złożyć wniosek o dowód osobisty. To było duże wyzwanie, bo pierwszy raz byłam w urzędzie. Myślałam, że sobie nie poradzę. Jednak wszystko poszło dobrze. Poszłam i czułam się tak dorośle. Byłam szczęśliwa. Wróciłam do domu i zaczęłam szykować się na imprezę – opowiada Kinga. Życzeń i prezentów nie było wiele, ale najważniejsze dla mnie jest to, że pamiętały te najważniejsze dla mnie osoby – dodaje dziewczyna. Bartek, świeżo upieczony pełnoletni: - Osiemnaste urodziny obchodzi się tylko raz w życiu. - Bardzo ważne jest aby uczcić je bardzo hucznie i doskonale wkroczyć w dorosłość. Dodaje że dostał znakomite prezenty, z jednej strony śmieszne, z drugiej praktyczne. - Między innymi zabawne gadżety, które przy rozpakowywaniu rozśmieszyły gości do łez. Do tego był zegarek, pióro i wiele innych ciekawych upominków, które zawsze będą przypominały mi o tym, że jestem dorosły – opowiada z dumą. I dodaje: - zastanawia mnie tylko fakt, jakimi prezentami będziemy obdarowywać „osiemnastkowiczów” za dwadzieścia lat, skoro dziś są to prezenty o wiele droższe niż kiedyś. Kto wie, może będą to loty w kosmos... - śmieje się nastolatek. Anna Dębska Mariusz Pojnar
|