Reklama..

Get Adobe Flash player

Reklama

Reklama.

Najbliższe wydarzenie


„Święto Rzodkiewki”
data 20-09-2014 • 11:00
• Nowe Miasteczko
takes place in
0 dzień 9 godz. 6 min.
nextEvent by JoomlaLoft

Wyślij zdjęcie z wydarzenia

Reklama....

Papierowy dziennik przechodzi do historii PDF Drukuj Email
Wpisany przez Marek Grzelka   
piątek, 24 sierpnia 2012 13:32

Dziennik elektroniczny z czasem wyprze klasyczne papierowe dziennikiCzym jest e-dziennik? To elektroniczna wersja starego, papierowego dziennika. Z tą różnicą, że rodzic nie wychodząc z domu może na bieżąco śledzić, jakie dziecko ma oceny, czy nie wagaruje i jak się w szkole zachowuje

E-dziennik czyli dziennik elektroniczny nie jest w nowosolskich szkołach nowością. W podstawówce nr 1 nauczyciele pracują z e-dziennikiem od pół roku, w tym roku wdroży go „ósemka”. Znany jest także nauczycielom, uczniom i rodzicom „piątki”. Podstawówka nr 1 i Gmnazjum nr 1 w nadchodzącym roku szkolnym przejdą tylko na elektroniczną dokumentację postępów w nauce i frekwencji.
Klasyczny dziennik na biurku nauczyciela został zastąpiony przez komputer. Nauczyciel sprawdza obecność, wpisuje oceny, tematy lekcji korzystając ze specjalnego programu. Jednak żeby system działał, szkoły muszą być zaopatrzone w konieczny sprzęt.
Pionierska „jedynka”
- Nasz początek przygody z e-dziennikiem rozpoczął się dwa lata temu, aby wprowadzić dziennik elektroniczny, szkołę najpierw trzeba wyposażyć w komputery i stabilny dostęp do internetu. Ten proces komputeryzacji zakończył się rok temu. W każdym gabinecie lekcyjnym jest komputer z dostępem do internetu - mówi Paweł Juckiewicz, dyrektor Gimnazjum nr 1.
Kiedy szkoła zaopatrzyła się w komputery, następnym krokiem było wdrożenie samego dziennika. - Dziennik zaczęliśmy wdrażać od maja 2011, w szkole przeprowadziliśmy cykl szkoleń dla nauczycieli, rozpoczęliśmy pracę nad tym, by to narzędzie poznać i nabrać umiejętności w posługiwaniu się nim. Od września roku szkolnego 2011/2012 rozpoczęliśmy pracę z dziennikiem elektronicznym równocześnie nie rezygnując z klasycznego dziennika papierowego. Dzięki temu mogliśmy zobaczyć, jak wygląda praca z dziennikiem elektronicznym, wyeliminować pomyłki, dokonać korekt, wdrożyć ten system w bezpieczny sposób - tłumaczy P. Juckiewicz.
Przez pierwszy semestr roku szkolnego 2011/2012 e-dziennik w szkole działał wewnętrznie, nauczyciele uczyli się tego nowego systemu pracy. Od stycznia 2012 e-dziennik szkoła udostępniła dziennik rodzicom i uczniom. - Dziennik zaczął odgrywać swoją kluczową rolę, jest to narzędzie, które raz, że pomaga nauczycielowi, ale pozwala samemu uczniowi na śledzenie tego, jak wyglądają jego postępy, ewentualne braki, na jakim jest etapie, co musi zrobić, aby podnieść średnią ocen, zapoznaje się z terminarzem sprawdzianów, nawet jak o nich zapomni, znajdzie takie informacje z wyprzedzeniem. Rodzic z kolei na bieżąco widzi, czy dziecko jest na lekcjach, czy się spóźniło, czy dostało uwagę, jakie oceny i za co otrzymało - wyjaśnia dyrektor Juckiewicz.
Jak to działa?
Rodzic wykupuje roczny dostęp do dziennika elektronicznego. Dostaje swój login i hasło, dzięki któremu loguje się na stronie internetowej. Widzi oceny, frekwencję, może wysłać wiadomość do nauczyciela, znaleźć informacje o terminach zebrań, konsultacji czy sprawdzianów. Nie musi iść do szkoły, pytać o oceny, nieobecności, zachowanie swojego dziecka, wszystkiego może dowiedzieć się poprzez internet. Rodzic może sprawdzać poczynania tylko swojego dziecka, nie ma możliwości przeglądania ocen innych uczniów.
Jak na taką formę kontaktu ze szkołą reagują rodzice? - Przeprowadziliśmy badania ankietowe w czerwcu 2012 podsumowujące półroczny okres pracy z e-dziennikiem. Ta ankieta pokazała, że ponad 90% rodziców korzystających z pełnego e-dziennika poparło ten krok i uważa, że jest to fantastyczna sprawa i pomaga im lepiej nadzorować pracę dziecka i usprawniło kontakt na linii szkoła - rodzic - słyszymy od dyrektora Gimnazjum nr 1.
By mieć pełny dostęp do karty swojego dziecka, trzeba zapłacić 22 złote na rok, część rodziców zdecydowała się na dostęp, część nie. Ci, którzy się nie zdecydowali, widzą informacje o dziecku, terminarz sprawdzianów, ale nie widzą ocen i frekwencji. Ci, którzy wykupili dostęp, widzą wszystko jak na dłoni. - Nie chcemy nikogo zmuszać do wykupienia dostępu do e-dziennika, dlatego nadal są wywiadówki, konsultacje, rodzic może przyjść  i dowiedzieć się o wynikach nauki i zachowaniu bezpośrednio od nauczyciela - tłumaczy P. Juckiewicz.

96% ankietowanych rodziców uczniów Gimnazjum nr 1 stwierdziło, że wiedzą więcej na temat frekwencji i ocen dziecka. 72% zauważyło poprawę frekwencji i ograniczenie zjawiska wagarów. 76% uznało, że dzięki e-dziennikowi ma lepszy niż wcześniej kontakt ze szkołą i nauczycielami. 91% oceniło, że warto było wdrożyć w szkole e-dziennik.

Trochę jak Wielki Brat
Kiedy pytam dyrektora Juckiewicza, czy sami uczniowie są zadowoleni z tak ścisłego nadzoru, wybucha śmiechem. - Jak to w życiu, podejrzewam, że zdania będą podzielone. Dziecko ma tę świadomość, że rodzic wszystko wie nie musząc się fatygować do szkoły. Uczeń, który się spóźnił na lekcję, wchodząc do domu już może być zapytany przez rodzica, dlaczego się spóźnił, rodzic wie wszystko nie wychodząc z domu. Ale tak naprawdę taki dziennik mu sprzyja, może lepiej zaplanować swoją pracę, wie, co musi poprawić, kiedy będzie sprawdzian. Dziennik poprawia frekwencję, powinien poprawić oceny, usprawnia kontakt z rodzicami, co służy właśnie dziecku - wyjaśnia.
Z pewnością e-dziennik jest formą mobilizowania uczniów do pracy. Rodzic widzi, jakie dziecko ma oceny, szybko może zainterweniować w razie kłopotów w nauce. Nie da się też pójść na wagary i liczyć, że do wywiadówki sprawa się rozmyje, rodzic od razu widzi, czy danego dnia dziecko było w szkole, czy też nie. Nie da się rodzica „wkręcić”, że oceny mam super, jestem grzeczny i nie wagaruję gdy stan faktyczny jest zgoła inny. Dzięki e-dziennikowi rodzic widzi wszystko i podczas zebrań nie musi wytrzeszczać oczu ze zdziwienia dowiadując się nagle, że szkoła ma z uczniem spore kłopoty.
Dobry kierunek
E-dziennik to także wyzwanie dla nauczycieli. - Na początku, kiedy pojawił się pomysł wprowadzenia e-dziennika, dyskusja była dość burzliwa. Większość nauczycieli jednak twierdziła, że jest to nieuniknione, że to wymóg współczesności, natomiast obawy tkwiły w tym, czy jesteśmy systematyczni, czy jesteśmy wystarczająco wyposażeni sprzętowo. Po półrocznej próbie pracy z dziennikiem zapytałem powtórnie, jak wygląda praca z e-dziennikiem, wtedy zapytałem też, czy odchylamy kurtynę i udostępniamy e-dziennik rodzicom. Dziennik się nam sprawdził, udostępniliśmy go. Nauczyciel widzi, że jeśli będzie systematyczny, praca z e-dziennikiem w dwóch trzecich odciąża go od całej dotychczasowej biurokracji. System liczy średnią biorąc pod uwagę rangę oceny (np: inaczej traktowany jest sprawdzian, inaczej zadanie domowe dop. red.), proponuje oceny, podaje tematy do realizacji na każdą lekcję, bo nauczyciel na początku roku wpisuje rozkład materiału. Idąc na pierwszą lekcję system proponuje mu klasę, temat lekcji, zadaniem nauczyciela jest sprawdzić obecność, co dotychczas również robił, i pracować - mówi P. Juckiewicz.
Kadrę nauczycielską „jedynki” dopingowało to, że ten okres podwójnego prowadzenia dzienników miał się skończyć przejściem tylko na wersję elektroniczną. Na koniec zeszłego roku szkolnego szkoła wystąpiła do organu prowadzącego, czyli do Urzędu Miasta, z wnioskiem by od września pracować tylko na dzienniku elektronicznym i ten wniosek został zaakceptowany.
- Po rocznym doświadczeniu jestem bardzo zadowolony z tego, że wprowadziliśmy ten system. Jak na początku były pewne znaki zapytania, tak dziś kadra zaakceptowała przejście tylko na e-dziennik - puentuje dyrektor „jedynki”.
Marek Grzelka

 

Reklama

logo_bip

Rzetelna Firma