Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najbliższe wydarzenie
Polecamy artykuły
- Jak Jurek runął w przepaść pustki
- Wolontariat – fajna sprawa
- Mały łobuz wraca do domu
- Uwaga! Grypa atakuje. Warto się zaszczepić
- Nowosolanki wolą Niemców
- Policjanci zlikwidowali rozlewnię spirytusu
- Odrzańska biała flota coraz bliżej
- Drzewa na wagę złota
- O Wicku, co kobiety kochał nad wolność
- Świńska granda Janka z Rejowa
| Busy przy Zjednoczenia zagrażają pieszym |
|
|
|
| Wpisany przez ark |
| czwartek, 12 stycznia 2012 10:25 |
Busy wyjeżdżające zza samochodów stojących na poboczu i piesi przebiegający pomiędzy przystankiem PKS a postojem busów to obrazek, który na ul. Zjednoczenia można zobaczyć codziennie. Do naszej redakcji zgłosił się zaniepokojony sytuacją czytelnik, który uważa, że tam może dojść do tragedii
Ulica Zjednoczenia to jedna z najbardziej ruchliwych dróg w mieście. Zwłaszcza po otwarciu torów, gdy przejeżdża nią jeden za drugim kilkadziesiąt samochodów. - Gdy przejeżdżam koło dworca, zawsze zwalniam. Już nie raz miałem sytuację, że ktoś wbiegł mi prawie na maskę auta. I to nie na pasach, ale kilka metrów dalej. Najwyraźniej ludzie chcą sobie skrócić drogę – opowiada pan Janusz. Dokąd tak spieszno przechodniom? Jak twierdzi nasz czytelnik, to pasażerowie, którzy właśnie wysiedli z busa lub chcą jak najszybciej dostać się na postój przy szkole muzycznej. - Wybiegają zza stojących na poboczu samochodów. Nie sprawdzają, czy coś jedzie. Wydaje im się, że uda im się przebiec na drugą stronę – oburza się mężczyzna. Pan Janusz uważa, że gdyby postój busów z ul. Zjednoczenia został przeniesiony w inne miejsce, takich niebezpiecznych sytuacji byłoby zdecydowanie mniej. Podaje jeszcze inne argumenty za zlikwidowaniem postoju. - Plac przy szkole muzycznej wygląda okropnie. Wkoło chaszcze, dziury i błoto, a przez lata busy rozjeździły chodnik. Nie można na to patrzeć ze spokojem – opowiada nowosolanin. - Czy nie można się tym jakoś zająć? - zastanawia się. Okazuje się, że plac przy szkole muzycznej jest terenem prywatnym. Ani miasto, ani starostwo nie ma wpływu na istniejący tam postój busów. - Nie możemy również wprowadzić zakaz wjazdu na plac, ponieważ właściciel terenu musi mieć zapewniony dojazd do swojej posesji – tłumaczy Małgorzata Grotowska, rzecznik starostwa – administratora ul. Zjednoczenia. Jednocześnie zapowiada, że na ruchliwej arterii szykują się zmiany w ruchu. - Okazało się, że ul. Zjednoczenia nie ma opracowanej stałej organizacji ruchu. Takie opracowanie powstanie w tym roku. Projekt będziemy konsultowali z miastem i policją, tak aby uwzględnić wszelkie potrzeby mieszkańców i kwestie bezpieczeństwa – zapowiada M. Grotowska. Anna Rybarczyk |
| Zmieniony: czwartek, 12 stycznia 2012 21:34 |









Busy wyjeżdżające zza samochodów stojących na poboczu i piesi przebiegający pomiędzy przystankiem PKS a postojem busów to obrazek, który na ul. Zjednoczenia można zobaczyć codziennie. Do naszej redakcji zgłosił się zaniepokojony sytuacją czytelnik, który uważa, że tam może dojść do tragedii