Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najbliższe wydarzenie
| Metr to za mało |
|
|
|
| Wpisany przez ark |
| wtorek, 08 grudnia 2009 13:57 |
Nie było spodziewanego sensacyjnego odkrycia w kościele parafialnym w Kożuchowie. W poniedziałek badacze przeszłości przewiercili posadzkę, ale krypty sprzed wieków nie znaleźli.
Nadzieje były duże: na znalezienie ostatnich książąt głogowskich z linii Piastów Henryka IX i Henryka XI jakoby pochowanych w kożuchowskim kościele. Jak chciano tego dokonać? Wiercąc dwa otwory w posadzce i wprowadzając do nich kamery. W kościele byli m.in. miejscowy badacz historii i społeczny opiekun zabytków Zdzisław Szukiełowicz, Katarzyna Gaczyńska z Towarzystwa Przyjaciół Ziemii Kożuchowskiej, radny Paweł Jagasek, z muzeum miejskiego w Nowej Soli: dyrektor Tomasz Andrzejewski, Adam Górski i Ryszard Sobkowicz, a także archeolog Janusz Lewek (były wojewódzki konserwator zabytków), prac co jakiś czas doglądał proboszcz Władysław Stachura. Jeden z odwiertów miał głębokość 1,2 metra, drugi był nieco płytszy. Niestety, żaden nie pozwolił znaleźć krypty ani też szczątków pochowanych wprost w ziemi (taki sposób pochówku też był wykorzystywany przed wiekami). Georadar by się przydał Kiedy otwory były już wykonane, ekipa czekając na kamerę, próbowała znaleźć inne potencjalne miejsce ukrycia krypty. Nie udało się, dlatego pozostano przy dwóch wykonanych już odwiertach. Niestety, sprzęt odmówił posłuszeństwa i kamera się zepsuła. Ale i bez tego można przypuszczać, że w badanych miejscach krypty nie było. - Możliwe, że jest niżej, a może być i tak, że została zasypana ziemią. Odpowiedź na to pytanie mogą dać tylko badania przy pomocy georadaru – podkreśla A. Górski. Sekunduje mu T. Andrzejewski, przypominając, że niedawno na wynajęcie takiego sprzętu zdecydowała się gmina Sława. - Kożuchów też powinien wziąć takie rozwiązanie pod uwagę, bo wyniki badań w Sławie są obiecujące. Będziemy szukać funduszy na wynajęcie georadaru – zaznacza T. Andrzejewski, który jest też członkiem TPZK.Otwory będą czekać Ponieważ kamera się zepsuła, nie można było sprawdzić, przez jakie dokładnie warstwy udało się przewiercić. J. Lewek próbował ustalić to przy pomocy śladów na wiertle. Wiadomo więc, że najpierw jest warstwa marmuru, potem pustka, warstwa cegieł, gruz i piasek.Na razie otwory zostały zaczopowane, by móc je zbadać w przyszłości. Krzysztof Koziołek |
| Zmieniony: środa, 23 grudnia 2009 13:19 |









Nie było spodziewanego sensacyjnego odkrycia w kościele parafialnym w Kożuchowie. W poniedziałek badacze przeszłości przewiercili posadzkę, ale krypty sprzed wieków nie znaleźli.