Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najbliższe wydarzenie
| Najpierw chaos, później świetlana przyszłość |
|
|
|
| Wpisany przez ark |
| czwartek, 28 października 2010 00:00 |
Jedni narzekają i robią sobie żarty. Inni machają rękoma i mówią, że jakoś to przeżyją. Co? Budowlany poligon, jaki w środku miasta zafundowały im władze.
- Ja rozumiem, że remont, że trwają prace. Ale miesiąc temu wybrali nam ziemię przed wejściem do bloku i do pierwszego stopnia schodów mamy ponad pół metra. To jak ja, schorowana, starsza osoba, mam wyjść na zakupy, do lekarza, czy choćby wyrzucić śmieci? - pyta retorycznie pani Lila z bloku nr 20 na rynku. - Niby to wszystko robią dla mieszkańców, ale jak już robią, to niech z głową! A nie tak, że uniemożliwiają ludziom normalne życie z powodu remontu byle kawałka chodnika – dodaje mieszkanka. Takich krytycznych głosów jest więcej. - Rozkopali cały rynek, zamiast etapami to robić. Ale do wyborów się wyrobią. Muszą – mówi ironicznie pan Witek. Stanisław Stańczak nie jest już takim optymistą. - Deszcze zapowiadają, więc mogą nie zdążyć. Zobaczymy, jak będzie z pogodą. Ale są tacy, którym rozkopane przedmieście nie przeszkadza. - Radzimy sobie. W końcu najpierw musi być gorzej, żeby potem było lepiej. Czekaliśmy, aż w rynku będzie pięknie, to jeszcze trochę wytrzymamy – zauważa Emilia Ksel a Stanisław Tofil daje: - Są utrudnienia, to fakt, ale za to przed nami jest świetlana przyszłość. Wreszcie Kożuchów doczeka się trochę nowoczesności. Człowiek łatwiej przetrwa te rozkopy, jak ma nadzieję na to, że potem będzie ładniej. - Najlepiej to piechotą chodzić. Ale ja do domu daleko nie mam, to nie narzekam. Byle do wiosny – dodaje kolejny rozmówca. Zgodnie z planem prace związane z odtworzeniem nawierzchni chodników i ulic mają się zakończyć do 30 listopada. (kris) |









Jedni narzekają i robią sobie żarty. Inni machają rękoma i mówią, że jakoś to przeżyją. Co? Budowlany poligon, jaki w środku miasta zafundowały im władze.