Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najbliższe wydarzenie
| W Uskomie powinno być lepiej |
|
|
|
| Wpisany przez ark |
| czwartek, 09 września 2010 14:16 |
Podczas wtorkowej sesji rady miejskiej radni wzięli na spytki nowego prezesa Uskomu. Była mowa m.in. o nowych śmieciarkach i problemach z deszczówką na os. XXX-lecia.
Prezes Uskomu Grzegorz Matuszczak (w tej roli od dwóch miesięcy) zaczął od nakreślenia planu rozwoju firmy. Jedynym z pomysłów jest kupno dwóch używanych, 10-letnich śmieciarek marki DAF i ekspansja na lokalnym rynku wywozu odpadów komunalnych. Auta będą kupione na kredyt na 3-4 lata, za około 30 tys. zł każde. Matuszczak zapowiedział też lepszą ściągalność czynszów. Do tego mają dojść zlecenia wykonywane przez reaktywowaną grupę remontowo-budowlaną. Żeby podołać nowym zadaniom Uskom od 1 września zatrudnił dodatkowych dziewięciu pracowników. - Chcemy wykonywać prace i zarabiać na tym. Co by tu jeszcze państwu powiedzieć?... Powinno być lepiej – tymi słowami prezes zakończył swoje wystąpienie. Potem pytania zaczęli zadawać radni. Grupa to już była i się nie sprawdziła - Jakiś czas temu zlikwidowaliśmy taką grupę remontowo-budowlaną, bo przynosiła ona straty. Mam nadzieję, że teraz, przy dobrym zarządzaniu, będzie inaczej – zauważył radny Jan Medyński. Pytał też, czy śmieciarki poradzą sobie w wąskich uliczkach. - To małe samochody, gabarytami nieco mniejsze od jelcza, nie powinno być problemów z poruszaniem się po uliczkach – wyjaśnił G. Matuszczak.- Gdy pan mówił o planach rozwoju, przypomniało mi się exposé o cudach. Będziemy wypierać innych przedsiębiorców z rynku śmieciowego, będzie działać grupa remontowa – wyliczał radny Paweł Jagasek. - A jakie zagrożenia przez te dwa miesiące wykrył? Bo tylko mówi pan, że będzie fajnie – dodał P. Jagasek. Prezes odpierał, że w Uskomie nie liczą na cuda, tylko na ciężką pracę. - Życzyłbym sobie, że będziemy mieli znacznie większy udział w usługach na rzecz gminy i wtedy sytuacja finansowa firmy się poprawi. Jeśli nie będziemy pracować, nie będzie lepiej – tłumaczył G. Matuszczak. Nie wszystko na mieszkańców Potem była mowa także o problemach właścicieli domków jednorodzinnych na os. XXX-lecia. Niedawno na słupach zawisły ogłoszenia Uskomu, że mają oni dwa tygodnie na odłączenie rur spustowych od kanalizacji sanitarnej, a w zamian mogą sobie wybudować studzienki chłonne. Sęk w tym, że niektóre posesje są małe i ziemia takiej ilości wody może nie przyjąć. W tej sprawie na sesji interweniował P. Jagasek, co stało się przyczynkiem do szerszej dyskusji. - Mieszkańcy muszą odłączyć wody opadowe od kanalizacji sanitarnej. Ich odprowadzenie jest obowiązkiem właściciela posesji – przypominał burmistrz Andrzej Ogrodnik. Powód jest prosty: za dużo „dobrej” wody sprawi, że ta w zbiornikach w oczyszczalni zostanie wypłukana z bakterii.Za mieszkańcami wstawił się też radny Michał Jasiewski, jego zdaniem równolegle do sieci sanitarnej powinno się budować sieć burzową, szczególnie w Kożuchowie, gdzie ze względu na gliniaste podłoże studzienki chłonne się nie sprawdzają. - Tak jest w innych miastach. Nie możemy wszystkiego zrzucać na mieszkańców – mówił M. Jasiewski. Co na to prezes Matuszczak? - Dodatkowa kanalizacja deszczowa to takie same koszty, jak budowa sanitarnej. Moim zdaniem jest to ekonomicznie nieuzasadnione – stwierdził G. Matuszczak. Z kolei według niego wody z dachu nie jest na tyle dużo, by nie dało się jej „zagospodarować” na posesji. - Grunt przyjmie tę wodę, chyba, że będzie nawałnica – zaznaczył prezes Uskomu. Tłumaczył, że wody opadowe powinny spaść na ten teren, z którego pochodzą, bo to ma znaczenie w obiegu wody. - Inaczej w końcu wody w podziemnym zbiorniku dla Kożuchowa zabraknie – zauważył G. Matuszczak. Krzysztof Koziołek |









Podczas wtorkowej sesji rady miejskiej radni wzięli na spytki nowego prezesa Uskomu. Była mowa m.in. o nowych śmieciarkach i problemach z deszczówką na os. XXX-lecia.