Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Get Adobe Flash player

Wyślij zdjęcie z wydarzenia

Najbliższe wydarzenie


4 dni 14 godz. 26 min.
upłynie do najbliższego wydarzenia:
Piosenki z Samowara w NDK image
Piosenki z Samowara w NDK
data 26-05-2012 • 18:00
• Nowosolski Dom Kultury
nextEvent by JoomlaLoft

Biuletyn Informacji Publicznej

logo_bip

Rzetelna Firma

Rzetelna Firma

W Uskomie powinno być lepiej PDF Drukuj Email
Wpisany przez ark   
czwartek, 09 września 2010 14:16
Recepta nowego prezesa Uskomu na poprawienie sytuacji finansowej spółki to m.in. ostre wejście w rynek śmieciowyPodczas wtorkowej sesji rady miejskiej radni wzięli na spytki nowego prezesa Uskomu. Była mowa m.in. o nowych śmieciarkach i problemach z deszczówką na os. XXX-lecia.
Prezes Uskomu Grzegorz Matuszczak (w tej roli od dwóch miesięcy) zaczął od nakreślenia planu rozwoju firmy. Jedynym z pomysłów jest kupno dwóch używanych, 10-letnich śmieciarek marki DAF i ekspansja na lokalnym rynku wywozu odpadów komunalnych. Auta będą kupione na kredyt na 3-4 lata, za około 30 tys. zł każde. Matuszczak zapowiedział też lepszą ściągalność czynszów. Do tego mają dojść zlecenia wykonywane przez reaktywowaną grupę remontowo-budowlaną. Żeby podołać nowym zadaniom Uskom od 1 września zatrudnił dodatkowych dziewięciu pracowników. - Chcemy wykonywać prace i zarabiać na tym. Co by tu jeszcze państwu powiedzieć?... Powinno być lepiej – tymi słowami prezes zakończył swoje wystąpienie. Potem pytania zaczęli zadawać radni.

Grupa to już była i się nie sprawdziła

- Jakiś czas temu zlikwidowaliśmy taką grupę remontowo-budowlaną, bo przynosiła ona straty. Mam nadzieję, że teraz, przy dobrym zarządzaniu, będzie inaczej – zauważył radny Jan Medyński. Pytał też, czy śmieciarki poradzą sobie w wąskich uliczkach. - To małe samochody, gabarytami nieco mniejsze od jelcza, nie powinno być problemów z poruszaniem się po uliczkach – wyjaśnił G. Matuszczak.
- Gdy pan mówił o planach rozwoju, przypomniało mi się exposé o cudach. Będziemy wypierać innych przedsiębiorców z rynku śmieciowego, będzie działać grupa remontowa – wyliczał radny Paweł Jagasek. - A jakie zagrożenia przez te dwa miesiące wykrył? Bo tylko mówi pan, że będzie fajnie – dodał P. Jagasek.
Prezes odpierał, że w Uskomie nie liczą na cuda, tylko na ciężką pracę. - Życzyłbym sobie, że będziemy mieli znacznie większy udział w usługach na rzecz gminy i wtedy sytuacja finansowa firmy się poprawi. Jeśli nie będziemy pracować, nie będzie lepiej – tłumaczył G. Matuszczak.

Nie wszystko na mieszkańców

Potem była mowa także o problemach właścicieli domków jednorodzinnych na os. XXX-lecia. Niedawno na słupach zawisły ogłoszenia Uskomu, że mają oni dwa tygodnie na odłączenie rur spustowych od kanalizacji sanitarnej, a w zamian mogą sobie wybudować studzienki chłonne. Sęk w tym, że niektóre posesje są małe i ziemia takiej ilości wody może nie przyjąć. W tej sprawie na sesji interweniował P. Jagasek, co stało się przyczynkiem do szerszej dyskusji. - Mieszkańcy muszą odłączyć wody opadowe od kanalizacji sanitarnej. Ich odprowadzenie jest obowiązkiem właściciela posesji – przypominał burmistrz Andrzej Ogrodnik. Powód jest prosty: za dużo „dobrej” wody sprawi, że ta w zbiornikach w oczyszczalni zostanie wypłukana z bakterii.
Za mieszkańcami wstawił się też radny Michał Jasiewski, jego zdaniem równolegle do sieci sanitarnej powinno się budować sieć burzową, szczególnie w Kożuchowie, gdzie ze względu na gliniaste podłoże studzienki chłonne się nie sprawdzają. - Tak jest w innych miastach. Nie możemy wszystkiego zrzucać na mieszkańców – mówił M. Jasiewski.
Co na to prezes Matuszczak? - Dodatkowa kanalizacja deszczowa to takie same koszty, jak budowa sanitarnej. Moim zdaniem jest to ekonomicznie nieuzasadnione – stwierdził G. Matuszczak. Z kolei według niego wody z dachu nie jest na tyle dużo, by nie dało się jej „zagospodarować” na posesji. - Grunt przyjmie tę wodę, chyba, że będzie nawałnica – zaznaczył prezes Uskomu. Tłumaczył, że wody opadowe powinny spaść na ten teren, z którego pochodzą, bo to ma znaczenie w obiegu wody. - Inaczej w końcu wody w podziemnym zbiorniku dla Kożuchowa zabraknie – zauważył G. Matuszczak.
Krzysztof Koziołek