Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najbliższe wydarzenie
Polecamy artykuły
| W okresie wyborczym ludzka fantazja nie zna granic |
|
|
|
| Wpisany przez ark |
| piątek, 10 września 2010 12:21 |
|
List do redakcji Redakcja otrzymała list od Pawła Jagaska, radnego z Kożuchowa: Odnosząc się do tekstów, które ukazały się 10 sierpnia br. na łamach Tygodnika Krąg, odnoszę wrażenie, że w okresie wyborczym ludzka fantazja nie zna granic. W końcu jakoś tych wyborców trzeba przekonać. Zacznijmy od początku. W artykułach „Szykuje się wielka przeprowadzka”, „Plac zabaw w parku miejskim” i „Małe dzieci pójdą do żłobka”, czytamy jakie to niespodzianki czekają na nas w „najbliższym” czasie. I tak oto będziemy mieli pięknie oświetlony park z placem zabaw. Już od początku kadencji na sesjach czy komisjach zabiegałem, aby takie miejsce powstało. Duży plac zabaw, by dzieci mogły spokojnie się bawić, a rodzice odpoczywać w zaciszu drzew. I co wtedy słyszałem? Nie ma takiej możliwości, bo pani konserwator nie pozwoli..., a droga będzie remontowana..., dzieci będą wybiegały na ulicę... A co teraz czytamy? W parku powstanie cudowny plac zabaw. Pani konserwator wyda pozwolenie? Droga nie przeszkadza? Idźmy dalej. Budowa żłobka to szlachetny cel, bo brakuje takiego miejsca. Temat ten też wiele razy był poruszany na komisji oświaty. Słyszeliśmy, że problem jest, zapotrzebowanie jest, tylko dlaczego przez cztery lata nic się w tym kierunku nie zrobiło? Pomysł trafiony w gorący okres wyborczy! Odnosząc się do artykułu na temat przeprowadzki (straży miejskiej i pośredniaka do budynku Lubkonu – przyp. red.), mam wrażenie, że wiele spraw załatwia się nie w tej kolejności, co potrzeba. Z jednej strony w zapowiedzi czytamy o przenosinach kilku instytucji, a z drugiej mamy wypowiedź likwidatora spółdzielni, który stwierdza, że „Gmina w tej sprawie się z nami nie kontaktowała.” Ta wypowiedz wystarcza za komentarz. Wymyślane są na zawołanie nowe inwestycje, takie jak basen, super boisko piłkarskie, (tylko nie takie jak w Studzieńcu, gdzie, żeby wykonać rzut rożny, trzeba będzie wyciąć dziurę w siatce i prosić sąsiada o pozwolenie na wejście na jego grunt. Wspomnę tylko, że na tę inwestycję wydano ponad 500 tys. zł. Kto ma chęć, niech przejedzie się do Studzieńca i zobaczy, jak się wydaje cudze pieniądze na inwestycje), iluminacja murów obronnych (ciekawe skąd znajdą się pieniądze na naprawienie zawalonej bastei, czas ucieka). A co z obiecanymi inwestycjami na początku kadencji? Gdzie droga na osiedlu XXX-lecia PRL, zapowiedziana inwestycja drogowa na ulicy Żagańskiej, modernizacja wiejskich świetlic, drogi na wsiach. Czy to już nie jest ważne?! Tak na koniec, by to wszystko mogło powstać, potrzebne są fundusze. Ostatnio odbyła się nadzwyczajna sesja, na której radni zwiększyli kwotę na wykonanie remontu Szkoły Podstawowej nr 1. Nie znalazła się żadna chętna firma, która podjęłyby się realizacji inwestycji ze względu na zbyt krótki termin wykonania inwestycji. Z drugiej strony zachodziły obawy, że gdyby inwestycja nie rozpoczęła się, to gmina musiałaby zwrócić unijną dotację. Radni przegłosowali tę uchwałę. Inwestycje mogą być realizowane jak się ma zabezpieczone fundusze w budżecie. Według wyliczeń jakie dostaliśmy w uchwale przygotowanej na nadzwyczajną sesję z 6 sierpnia 2010 roku, deficyt gminy wyniósł już około 9 milionów złotych, a ogólna prognoza całego zadłużenia sięga około 22 miliony złotych (prognoza łącznej kwoty długu Gminy Kożuchów na koniec roku budżetowego 2010). Dzieląc zadłużenie gminy przez ilość mieszkańców, to każdy kożuchowianin posiada dług wysokości około 1374 zł (w 2009 roku ilość mieszkańców gminy według Urzędu Statystycznego w Zielonej Górze wynosiła 16.009 osób). Nich każdy czytelnik sam sobie odpowie, dokąd dążymy. A wybory już w listopadzie. Paweł Jagasek |








