|
Pozbawili radnych prawa głosu? |
|
|
|
|
Wpisany przez ark
|
|
czwartek, 09 grudnia 2010 00:00 |
Czy kandydat na przewodniczącego może na siebie zagłosować? To pytanie wywołało gorącą dyskusję podczas pierwszej po wyborach samorządowych sesji rady gminy wiejskiej Nowa Sól.
W gminie wiejskiej przez najbliższe cztery lata będą rządzić radni wywodzący się z lokalnych komitetów. Sześciu rajców wywodzi się z KWW Nasza Gmina Nowa Sól, a czterech z KWW Razem Gmina Nowa Sól. Jeden radny wywodzi się z PSL, czterech wprowadziło Prawo i Sprawiedliwość. Z tego ugrupowania jednak wywodzi się nowy przewodniczący rady, którym w głosowaniu tajnym został wybrany Zbigniew Ogrodniczuk. Wybrano go podczas pierwszej sesji nowej rady gminy, która odbyła się w ub. środę w Zespole Szkół w Lubięcinie. W wyborach zgłoszono również dwóch kontrakandydatów - Pawła Prałata i Jerzego Pawlika. Ten ostatni ostatecznie wycofał swoją kandydaturę jeszcze przed głosowaniem, przed którym rozpętała się kłótnia.
Zamieszanie z głosem kandydata
Zanim radni wyłonili nowego przewodniczącego, z zasadami głosowania zapoznała ich radca prawny urzędu gminy Danuta Paruszewska. Według niej kandydowanie w wyborach na przewodniczącego oznacza, że kandydaci nie mogą wziąć udziału w głosowaniu. Tego typu zasady to nowość. Do tej pory we wszystkich samorządach kandydaci mogli bez żadnych przeszkód brać udział w wyborach i głosować na siebie. Co się zmieniło? Okazuje się, że na początku tego roku Naczelny Sąd Administracyjny w jednym ze swoich orzeczeń stwierdził, dotychczasowe praktyki naruszały zapisy ustawy o samorządzie. Chodzi o przepis, który zakazuje radnym udziału w głosowaniach, w których rozstrzyga się o ich „interesie prawnym”. Z tym nie chciał zgodzić się Robert Paluch, radny wojewódzki PiS, który na sesji pojawił się jako gość. - To jakaś absolutna bzdura. To odebranie konstytucyjnego prawa radnemu do udziału w głosowaniu – grzmiał pisowiec, który ostatecznie wyszedł z sali. Podobnego zdania był Andrzej Ziarek, przez ostatnie cztery lata przewodniczący rady powiatu nowosolskiego: - Nie znam tej interpretacji, a żeby nie być gołosłownym, mogę powiedzieć, że sam na siebie zagłosowałem przed czterema laty – wtrącił przysłuchujący się obradom z boku radny powiatowy. D. Paruszewska twardo stała przy swoim: - To nie są moje wymysły. Kontaktowałam się w tej sprawie z nadzorem prawnym wojewody.
Nie było pata
Interpretacja którą zaprezentowała radca w konsekwencji mogłaby doprowadzić do sytuacji patowej, bo rada jest tak skonstruowana, że przy liczbie piętnastu radnych i wyłączeniu głosu kandydata na przewodniczącego w głosowaniu na dwóch kandydatów teoretycznie w nieskończoność może nie być większości za jednym z nich. - Nie dywagujmy nad tym, czy faktycznie tak może się stać, tylko spróbujmy głosować, a dopiero później będziemy się martwić – mówił wójt Jarosław Dykiel. Ostatecznie głosowanie się odbyło a Z. Ogrodniczuk pokonał swojego konkurenta pięcioma głosami (10:5). Zastępcą nowego przewodniczącego została Ewa Mostabuer. Wczoraj, tj. w poniedziałek, odbyła się kolejna sesja, na której zaprzysiężono wójta J. Dykiela na kolejne cztery lata. Mariusz Pojnar
|