Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Get Adobe Flash player

Wyślij zdjęcie z wydarzenia

Najbliższe wydarzenie


4 dni 15 godz. 11 min.
upłynie do najbliższego wydarzenia:
Piosenki z Samowara w NDK image
Piosenki z Samowara w NDK
data 26-05-2012 • 18:00
• Nowosolski Dom Kultury
nextEvent by JoomlaLoft

Biuletyn Informacji Publicznej

logo_bip

Rzetelna Firma

Rzetelna Firma

Słońce jest za drogie PDF Drukuj Email
Wpisany przez ark   
środa, 03 listopada 2010 17:31
190 tys. zł, tyle będzie kosztować uzupełnienie oświetlenia ulicznego na terenach wiejskich. Pierwsze lampy pojawią się jeszcze w tym roku.
Dwa lata temu przedstawiciele wiosek złożyli wnioski o uzupełnienie oświetlenia a potem proponowane lokalizacje były sprawdzane „w terenie”. - Jechaliśmy wieczorem i z inspektorem nadzoru oraz sołtysem sprawdzaliśmy, jak to faktycznie wygląda. Niektóre propozycje zostały odrzucone – opowiada burmistrz Jacek Sauter. Projekt kosztował 13 tys. zł, jego przygotowanie trwało tak długo, bo były problemy z dokumentacją i własnością gruntów.
Nowe lampy pojawią się w siedmiu miejscowościach i będą w sumie kosztować 190 tys. zł. W tym roku jaśniej ma być w Małaszowicach (koszt to 60 tys. zł), Królikowicach (8 tys.) i Bodzowie (17 tys.). Oświetlenie w pozostałych wsiach będzie uzupełniane w kolejnych dwóch latach, koszty oszacowano następująco: Bycz (13 tys.), Tarnów Bycki (8 tys.), Sobolice (23 tys.), Wierzbnica 65 tys. zł.
- Sobolice będziemy robić w 2010 roku, bo tam mieszka 32 mieszkańców i to jest ogromny koszt w przeliczeniu na jednego mieszkańca – podkreśla J. Sauter. Także Tarnów i Bycz są zaplanowane w ostatniej kolejności, gdyż w tych miejscowościach mocno w ostatnich latach gmina inwestowała (m.in. w świetlice, drogi i boisko).
Jeśli chodzi o Małaszowice, założenie było takie, że na jednym z odcinków gmina nie będzie budować tradycyjnej linii kablowej, tylko zamontuje pięć latarni zasilanych energią słoneczną. Okazało się jednak, że to pierwsze rozwiązanie jest tańsze od „ekologicznego” o 30 tys. zł, czyli o połowę. - Nawet licząc koszty prądu, może wyjść zdecydowanie drożej. Dlatego zastanawiam się nad tym, aby to jednak była tradycyjna linia. Czekam jeszcze na wycenę obu wariantów, która weźmie pod uwagę koszty eksploatacji – wyjaśnia burmistrz. Jeżeli gmina wybierze wersję kablową, to ze względu na zmiany w pozwoleniu na budowę, trzeba będzie inwestycję przesunąć na przyszły rok, a w jej miejsce „wskoczy” Wierzbnica.
(kris)