|
Zawodnik parafował roczną umowę na poniedziałkowej konferencji prasowej. Prezes Robert Dowhan powoli odsłania wszystkie karty składu Stelmetu Falubaz Zielona Góra, jednak wciąż pozostaje wiele pytań bez odpowiedzi.
Na specjalnie zwołanej w poniedziałkowe południe konferencji prasowej w siedzibie klubu Stelmet Falubazu, Robert Dowhan miał ujawnić szczegóły dotyczące składu zielonogórskiej drużyny w sezonie 2012. Do mikrofonów mediów usiedli jeszcze młodzieżowiec Patryk Dudek oraz rzecznik prasowy klubu Marek Jankowski. Po gratulacjach ze strony Dowhana dla Zastalu Zielona Góra za bieżące wyniki osiągane w najwyższej klasie rozgrywkowej koszyków w Polsce, przyszedł czas na przejście do meritum sprawy. Czym było podpisanie kontraktu z Dudkiem.
- Spotkaliśmy się z Patrykiem, a wcześniej z jego rodzicami. Krótko i na temat – nasz junior dostał sygnał, że wszystko jest „OK” i przyjechał, aby parafować umowę, która jest zawarta na jeden rok. Bardzo wierzę, że będzie silnym punktem naszej drużyny – wyjawił włodarz. Sam zawodnik był raczej mało rozmowny. - Rodzice rozmawiali z prezesem, ja jestem „kropką nad i”. Zostałem na miejscu, bo chciałem tu zostać. Z najlepszą drużyną w Polsce – powiedział „Duzers”. Żużlowiec oznajmił również, że liczy na większą ilość startów w przyszłym sezonie, ale wie, że będzie to zależało od jego formy.
Dowhan zapowiedział również powrót zawodników wypożyczonych. Mowa tu o juniorach – Aleksandrze Loktajewie z Rybnika oraz Łukaszu Sówce z Ostrowa. Co z resztą zawodników i ewentualnymi transferami? Sytuacja z Gregiem Hancockiem nie uległa zmianie. Dowhan oznajmił, że „Herbie” ma ofertę z Tarnowa, jednak póki co Amerykanin zwleka. Jeżeli przepis z jednym zawodnikiem z Grand Prix w składzie ulegnie zmianie, „Jankes” wybierze Gród Bachusa.
Sprawa Jonasa Davidssona jest bliska finalizacji. - Czekamy na odpowiedź. Myślę, że kontrakt jest uzgodniony. Być może zawodnik sam przyjedzie go podpisać. Oczywiście ciężko o czymś zapewniać, ale to tylko kwestia czasu – powiedział Dowhan. Nieco inaczej wygląda kwestia przedłużenia kontraktu z Grzegorzem Zengotą. - Grzegorz odbył ze mną rozmowę w zeszłym tygodniu. Szczegóły zna. Kontrakt czeka. Zależy mu na jak największej ilości startów i pewnym miejscu w składzie. Tego miejsca w składzie nie ma nikt, o tym zadecyduje dyspozycja sportowa – oznajmił sternik klubu spod znaku Myszki Miki. Możliwe zatem, że wychowanek Andrzeja Huszczy opuści zielonogórski klub.
Na temat nowych zawodników prezes nabiera wody w usta. Przed 1 grudnia, czyli formalnym otwarciem okienka transferowego, podpisywanie kontraktów jest zabronione. - Jeśli coś nie jest pewne w 100%, to nie chcę o tym informować. Rozmawiamy z wieloma zawodnikami, ale nie mogę mówić teraz o nazwiskach – zdradził Dowhan.
Znakiem zapytania pozostaje również funkcja pierwszego trenera klubu. Okazuje się, że rozmowy z Rafałem Dobruckim nie są jedynie formalnością i prezes obwieścił, że do końca roku drużyna pozostanie bez trenera. To czas do namysłu dla „Rafiego”. Były zawodnik ma bowiem poważną ofertę z PZMotu oraz innych klubów. – Potrzebuję trenera, który będzie mógł spędzać to dużo czasu, a nie bezpośrednio po meczu wyjeżdżać z klubu – zapowiedział Dowhan. Jeżeli rozmowy z Dobruckim ostatecznie spalą na panewce, to trenerem zostanie z pewnością osoba ze środowiska zielonogórskiego.
Na koniec poruszono kwestię prezesury Dowhana. W ostatnim czasie w mediach huczało o przymusowej rezygnacji sternika, wywołanej otrzymaniem mandatu Senatora. Jak na całą sprawę zapatruje się główny zainteresowany? - Kiedy wygrałem wybory wypełniłem ankietę, w której musiałem przedstawić czym się zajmuję. W najbliższym czasie mam dostać odpowiedź. Do tej pory z interpretacją było różnie. Nie wiem na chwilę obecną jak to wygląda, ale zapewniam, że mamy dobrą opiekę prawną i czekam na opinię – zakończył.
|