|
Przejście obok dawnego magla przy ul. Hutniczej owiane jest złą sławą. Wszystko przez młodzież, która z policją „bawi się ciuciu-babkę”.
Rozmawialiśmy z kilkoma mieszkańcami Hutniczej. Wszyscy twierdzą, że przejście przy budynku dawnego magla jest niebezpieczne. - Znam przypadki, że korzystanie z niego, szczególnie przez osoby nie stąd kończy się guzem – mówi jeden z naszych rozmówców. Źródłem niebezpieczeństwa jest młodzież. Jedna z mieszkanek opowiada o imprezach jakie organizują sobie nastolatkowie. - Podczas takich libacji urządzają sobie „małe spektakle”. Przeskakują przez płot na cmentarz, zabierają znicze i ustawiają je przed sklepem. Kiedy zbliża się policja rozwalają znicze i uciekają przez to cholerne przejście – opowiada kobieta. Dodaje że ci chłopcy dobrze znają okolicę i jak nadjeżdża patrol chowają się po bramach. - Bawią się z policją w ciuciu–babkę – oburza się kobieta.
Nękają pana Stanisława
Inna lokatorki z ul. Hutniczej opowiada nam smutną historię pana Stanisława, który mieszka w kamienicy bezpośrednio przy przejściu obok byłego magla. - To starszy pan, a chuligani, którzy tamtędy chodzą notorycznie wybijają mu szyby w oknach. On jest nieporadny, schorowany, żyje w zimnie – żałowała mężczyzny nasza rozmówczyni. Odwiedziliśmy kamienicę, w której mieszka pan Stanisław. Nie otworzył nam drzwi. Ze swojego domu wychyliła się za to jego sąsiadka, która mieszka obok. - Ostatnio zastanawialiśmy się czy żyje, bo od kilku dni nie wychodzi z domu. Siedzi w tym mieszkaniu bez szyb i marznie. Nie ma rodziny i nikt się nim nie interesuje – powiedziała kobieta. -Czy młodzież uprzykrza mu życie – zapytaliśmy. - Z tego co słyszałam były takie sytuacje, że wybijali mu szyby i wrzucali do mieszkania butelki. A wszystko przez tę piekielną bramę, z której wychodzi się wprost na okna jego mieszkania – odpowiada kobieta.
Policja: Wpadł 19-latek, jest spokój
Na początku lutego napisaliśmy po raz pierwszy o imprezach, jakie odbywają się na nowosolskim cmentarzu. O tym także zawiadomili nas okoliczni mieszkańcy. Wandale zniszczyli wtedy kilka płyt nagrobkowych i zostawili po sobie mnóstwo puszek po piwach. - Serce mi się kraje jak na to patrzę – mówiła wtedy kobieta, która zgłaszała problem. Przed tygodniem informowaliśmy również, że jeden ze sprawców , który skakał po grobach, został złapany. Za znieważenie miejsca spoczynku zmarłych 19-latkowi grozi do dwóch lat więzienia. - Od momentu złapania tego człowieka nie mieliśmy sygnałów o tym, żeby coś złego działo się w rejonie cmentarza – twierdzi Dorota Dudzińska, rzecznik prasowy KPP w Nowej Soli. Policjantka zaznacza także, że rejon obu ulic przy cmentarzu - Hutniczej i Wandy, nie odznacza jako wyjątkowo niebezpieczny: - Nie mamy więcej zgłoszeń z tamtego rejonu niż z innych częściach Nowej Soli – mówi D. Dudzińska.
Mariusz Pojnar Anna Dębska
|