Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Get Adobe Flash player

Biuletyn Informacji Publicznej

logo_bip

Rzetelna Firma

Rzetelna Firma

Cała prawda o przedszkolach PDF Drukuj Email
Wpisany przez ark   
wtorek, 22 marca 2011 10:38

Od lutego do połowy kwietnia można zapisywać dzieci do nowosolskich przedszkoli. Czeka na nie 1 085 miejsc. Na zdjęciach dzieci z PP nr 8Od marca rodzice dzieci przedszkolnych płacą za każdą godzinę ponad pięciogodzinną podstawę programową.  Przy dziesięciogodzinnych przedszkolach opcji do wyboru jest aż dwanaście. Jedni płacą mniej i oszczędzają, innych kosztuje to więcej niż przy stałej stawce. Wygląda na to, że to koniec przedszkolnej „zadymy”.

Kończy się trwające ponad dwa lata zamieszanie związane z opłatami pobieranymi przez gminy za pobyt dziecka w przedszkolu. Przyjęte przez Sejm zmiany w końcu precyzyjnie określają czym jest przedszkole publiczne. Ustalono, że realizuje program wychowania uwzględniający podstawę programową i zapewnia bezpłatne nauczanie, wychowanie i opiekę w czasie nie krótszym niż pięć godzin dziennie. Wysokość opłat za czas przekraczający pięć godzin ustalają radni. Nowosolscy radni zgodnie z nowymi zasadami zdecydowali, że podstawa programowa we wszystkich dziewięciu miejskich przedszkolach trwa od godz. 8.00 do 13.00. Same placówki zaś są czynne najczęściej od godz. 6.00 do 16.00. Jeśli więc rodzic zdecydował się zaprowadzić dziecko przed godz. 8.00 i odebrać po 13.00 płaci za każdą dodatkową godzinę po 2,91 zł (tj. 0,21 procent minimalnego wynagrodzenia).

Zwroty za nieobecność

W sytuacji, gdy rodzic korzysta ze wszystkich możliwych godzin ponad podstawę płaci za jeden dzień 14,55 zł. Dodatkowo obowiązuje 5 zł dziennie opłata za wyżywienie (jest to tylko koszt produktów do przygotowania: śniadania, II śniadania i obiadu). W sytuacji, gdy dziecka nie ma w przedszkolu  opłata jest proporcjonalnie do dni nieobecności pomniejszana zarówno o kwotę za wyżywienie jak i płatne godziny ponad podstawę programową. Do lutego opłata stała wynosiła na sztywno 166 zł plus dodatkowo wyżywienie (bez możliwości zwrotów z powodu nieobecności). Teraz, gdy ktoś wybiera jedną godzinę ponad pięciogodzinną podstawę (6 godzin dziennie) płaci średnio 61 zł miesięcznie, za dwie godziny (7 godzin dziennie) 122 zł, a za trzy (8 godzin dziennie) 183 zł. Zmianę zasad odczują głównie ci rodzice, którzy zostawiają dzieci w przedszkolu na dziesięć godzin. Tym przyjdzie bowiem zapłacić miesięcznie średnio 305 zł za dziesięciogodzinny pobyt dziecka w przedszkolu.W praktyce jednak rodzice nie wybierali tej opcji.

Dziś sześciolatki jeszcze w przedszkolu, ale w 2012 r. zwolnią miejsca dla młodszych dzieci, rozpoczynając naukę w szkoleNowe zasady weryfikuje życie

- Na bezpłatną podstawę programową bez wyżywienia zapisanych mam tylko dwoje dzieci z zerówki. Rodzice decydowali się głównie na opcje od godz. 6.00 do 14.00 i od 7.00 do 15.00. Mamy też sporo dzieci korzystających z przedszkola od godz. 8.00 do 15.00 – mówi Marzena Wyszyńska, dyrektor przedszkola nr 1 przy ul. Bohaterów Getta. Zaznacza, że zanim weszły nowe zasady opłaty za przedszkole tłumaczyła rodzicom na czym polegają. Życie pokazało, że nie wszystko zostało dobrze zrozumiane. M. Wyszyńska opowiada, że osoby przyprowadzające dzieci do przedszkola na godz. 7.00 zjawiły się o kilkadziesiąt minut wcześniej i zostawiły maluchy w szatni. - Gdy zobaczyłam biegające bez opieki dzieci zorientowałam się, że coś jest nie tak. Spotkałam się z rodzicami i tłumaczyłam, że to niedopuszczalne. W sytuacji, gdy jest taka potrzeba należy wykupić dodatkowa godzinę – podkreśla M. Wyszyńska. Przyznaje, że z każdym dniem zasady są coraz bardziej respektowane. Rodzice jednak sugerują dodatkowe opcje z podziałem na minuty. Chcą w ten sposób mieć czas na dojazd do pracy. - Tymczasem w tej chwili mamy już dwanaście możliwości – zauważa K. Wyszyńska.

Można zaplanować domowy budżet

W przedszkolu na os. Konstytucji najwięcej rodziców pozostawia swoje pociechy do godz. 14.00 i do 15.00. - Sześcioro dzieci wychodzi przed obiadem już o godz. 13.00. Z kolei do 16.00 zostaje 14 najmłodszych – relacjonuje Mariola Banaś, dyrektor przedszkola nr 12 na os. Konstytucji. Nowosolanie powierzający swoje dzieci do jej przedszkola zaakceptowali nowe zasady i się z nich wywiązują. Cieszą się zwłaszcza ci, którzy mogą skorzystać z darmowych godzin bez jedzenia. - Kiedyś niektóre rodziny zalegały z płatnościami. Teraz mogą zabrać dziecko po pięciu godzinach i co najważniejsze nie mają już długów – stwierdza M. Banaś.

Pięciogodzinna podstawa programowa jest za darmo(od godz. 8.00 do 13.00). Jeśli rodzice zdecydowali, że ich dziecko będzie zostawało w przedszkolu dłużej niż darmowe pięć godzin zapłacą miesięcznie (przyjmując, że średnio miesiąc ma 21 dni roboczych):  6 h w przedszkolu (5 + 1 ponad podstawę) – 61,11 zł za miesiąc * 7 h (5 + 2) – 122,22 zł za miesiąc 8 h (5 + 3) – 183,33 zł za miesiąc 9 h (5+4) – 244,44 za miesiąc 10 h (5+5) – 305,55 zł za miesiąc * w każdym przypadku do opłaty należy doliczyć koszty wyżywienia czyli ok. 105 zł miesięcznie.Do nowych zasad przywykli już rodzice w przedszkolu nr 8 przy ul. Żeromskiego. Przyprowadzają dzieci dokładnie na te godziny, które zadeklarowali w umowie. - Najwięcej osób wybiera opcję od godz. 7.00 do 15.00 i od 7.00 do 16.00 – oznajmia  Elżbieta Fik dyrektor przedszkola nr 8.

Co na to sami rodzice? Dla pana Sebastiana po trwającym od wielu miesięcy zamieszaniu najważniejsze, że coś zostało ustalone. - Denerwujące były ciągłe zmiany. Trudno było zaplanować domowy budżet. Mam nadzieję, że to już koniec tej zadymy – mówi pan Sebastian. Mama mająca dziecko w przedszkolu nr 11 na os. XXX-lecia nie chce jeszcze komentować nowych opłat. - Strach się odzywać, bo to drażliwy temat. Nie chcę, żeby na mnie ktoś krzyczał, że nie mam racji. Mnie się teraz podoba, ale pewnie znajdą się tacy co znowu będą niezadowoleni – puentuje młoda mama. Według niej, jak to wygląda w praktyce będzie wiadomo za kilka miesięcy. Marzec jest bowiem pierwszym miesiącem, od którego zaczęła obowiązywać nowa uchwała.

Sprzeczność ustawy z rozporządzeniem

Problem z przedszkolnymi opłatami zaczął się po wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego sprzed ponad czterech lat we Wrocławiu. Pojawił się wtedy dylemat, czy gminy mają prawo pobierać opłaty za pobyt dziecka w przedszkolu ponad podstawę programową? Wyszło na to, że nowa interpretacja istniejącej od 1991 r. konstrukcji prawnej na bazie ustawy oświatowej spowodowała, że wszystkie uchwały rad gmin w Polsce okazały się niezgodne z prawem. Stało się tak dlatego, gdyż  rozporządzenie Ministerstwa Edukacji Narodowej do podstawy programowej zaliczało wszelkie usługi edukacyjne, wychowawcze i bytowe jakimi objęte są dzieci w przedszkolu. Wynikało z tego, że każda podejmowana przez placówki czynność zaliczała się do podstawy i teoretycznie nie można było pobierać za nią opłat, co wynikało ze sprzeczności ustawy z rozporządzeniem. Przypomnijmy. Od 2009 r. miasto uchwaliło trzy kolejne uchwały ustalające zasady pobierania opłat za usługi wykraczające ponad podstawę programową. Uchwały te zostały zatwierdzone przez nadzór prawny wojewody, czyli przez przedstawiciela Rządu. Mimo to wszystkie trzy zostały zaskarżone do sądu przez jednego z mieszkańców Nowej Soli. Sąd uznał, że wszystkie zadania przedszkolne wpisują się w podstawę i nie powinny podlegać opłacie. Tym samym stwierdzał nieważność zaskarżonych uchwał.

Sądowe paradoksy

Z kolei zgodnie z interpretacją ministerstwa czas na realizację podstawy programowej to 5 godzin. A za świadczenia ponad podstawę gminy mają prawo pobierać opłaty. Przeprowadzone w przedszkolach w 2004 r. kontrole NIK wręcz wskazywały na konieczność pobierania takich opłat. Ale sędziowie sądów wojewódzkich i Naczelnego Sądu Administracyjnego uznali, że zapis mówiący o obowiązku realizacji podstawy przez minimum 5 godzin oznacza, że nie ma przeszkód, aby gmina prowadziła je za darmo i przez 10 godzin. Można by zadać pytanie, a dlaczego nie przez np. 14? Nikt nie brał pod uwagę finansów gminy i tego, że w przypadku Nowej Soli są to dodatkowe 2 mln z budżetu, a z ponad siedmioma już wydawanymi na przedszkola, to w sumie 9 mln rocznie z kieszeni nowosolskiego podatnika. Jednocześnie okazało się, że gmina nie ma obowiązku prowadzić przedszkoli ponad pięć godzin, ale jeśli już chce to robić w interesie mieszkańców za niewielką opłatą, to nie ma do tego prawa. Gminom pozostawały dwie możliwości: zadłużać gminy, rezygnować z innych inwestycji, albo otwierać przedszkola tylko na pięć godzin. „Problem przedszkolny” pojawił się przede wszystkim tam, gdzie choć jeden mieszkaniec zaskarżył tzw. „opłatę stałą” do sądu. I tak, kiedy sąd w Gorzowie uchylał kolejne nowosolskie uchwały, w tymże mieście wojewódzkim, będącym siedzibą wojewody, jak gdyby nigdy nic funkcjonowała „opłata stała”, bo nikt jej nie zaskarżył.

Autor ustawy uściślił co miał na myśli

Przedszkolaki z „ósemki” z zajęć najbardziej lubią śpiewać i tańczyćGminy jeśli chciały działać zgodnie z prawem, bez strachu przed bankructwem,  powinny bezpłatnie prowadzić przedszkola tylko przez pięć godzin dziennie. Prowadzenie dziesięciogodzinnych przedszkoli wykracza poza celowość i oszczędność w realizacji zadań publicznych i narusza zasady sprawiedliwości społecznej. Nie w porządku jest, gdy mała część mieszkańców otrzymuje usługę za darmo, kosztem innych ludzi. Nie powinno się jednak utrudniać życia pracującym rodzicom, ograniczając czas pracy przedszkoli do pięciu godzin. Nowa Sól stanęła przed dylematem, czy zamknąć któreś z dziewięciu miejskich przedszkoli, dla zapewnienia darmowego funkcjonowania pozostałych? W tym czasie prezydent Wadim Tyszkiewicz spotykał się w sprawie przedszkoli z włodarzami innych lubuskich gmin, przedstawicielami Związku Nauczycielstwa Polskiego, a w styczniu 2010 r. z wiceminister edukacji Krystyną Szumilas. Pani minister jednoznacznie wtedy stwierdziła, że intencją ustawodawcy było od początku zapewnienie pięciogodzinnej bezpłatnej podstawy programowej i zapowiedziała zmianę zapisów w ustawie tak, żeby rozwiane zostały wszelkie wątpliwości prawne. Po półtorarocznej batalii Sejm przyjął we wrześniu ustawę określającą jednoznacznie czas realizacji pięciogodzinnej podstawy programowej przez gminy. Wątpliwości zostały rozwiane i jednoznacznie określono, co autor ustawy miał na myśli.

Powrót do normalności?

Wykorzystując zamieszanie prawne wokół przedszkoli dwoje rodziców z Nowej Soli żąda odszkodowania, choć to problem ogólnopolski. Czy coś co było uznawane za legalne przez 20 lat, a zostało uznane za nielegalne, powinno rodzić skutki finansowe wstecz? O tym zdecydują sądy. Tymczasem, żeby mówić o odszkodowaniu musi powstać szkoda. Miasto miało obowiązek zapewnić bezpłatne pięć godzin, a realizowało opiekę przez 10. Nikt nie zmuszał rodziców do pozostawiania dzieci dłużej niż przez 5 darmowych godzin w przedszkolu.

Oprócz wspomnianych już ponad 7 mln zł rocznie miasto przekazuje z swojego budżetu pół miliona zł na remonty tych placówek. Same zaś wpłaty rodziców na poziomie 1,5 mln zł w całości wpływały do budżetu przedszkoli na realizację zadań związanych z dłuższą niż 5 godzin ich pracą. Przypomnijmy, że miasto nie otrzymuje z zewnątrz ani złotówki na prowadzenie przedszkoli. Pieniądze te pochodzą w 100 procentach z budżetu miasta, czyli od nas wszystkich. Czy po trwających dwa lata przepychankach dane nam będzie wrócić do normalności? - Cieszę się, że nasi parlamentarzyści stanęli na wysokości zadania i rozwiązali problem sprzeczności pomiędzy rozporządzeniem dotyczącym podstawy programowej, a ustawą z 1991 r., którą to sprzeczność co niektórzy próbowali cynicznie wykorzystać dla sobie znanych celów – mówi prezydent Wadim Tyszkiewicz. Cieszy się, że w Nowej Soli nie ma problemu z miejscem w przedszkolach jak w wielu innych polskich miastach. - W naszym mieście do przedszkoli dostaje się 97 procent zgłaszanych dzieci – oświadcza W. Tyszkiewicz. Pierwszeństwo, jeśli chodzi o przyjęcie, mają pięcio- i sześciolatki. Dopiero w miarę posiadanych miejsc dzieci czteroletnie i trzyletnie, których rodzice spełniają kryteria. W miejskich przedszkolach czeka w sumie w tym roku 1085 miejsc. Jeszcze więcej wolnych miejsc będzie w roku szkolnym 2012/2013 kiedy to swój obowiązek przedszkolny rozpoczną sześciolatki. Wtedy ich miejsce będą mogły zająć młodsze dzieci i wszystkie chętne maluchy znajdą miejsce w przedszkolu.
Monika Owczarek

Podstawa programowa trwa w każdym miejskim przedszkolu pięć godzin od godz. 8.00 do 13.00. Jeśli rodzic korzysta z opieki przedszkolnej dodatkowo od godz. 6.00 do 8.00 i od godz. 13.00 do 16.00 płaci za każdą godzinę ponad podstawę programową.
1h – kosztuje 2,91 zł
2h – 5,82 zł
3h – 8,73 zł
4h – 11,64 zł
5h – 14,55 zł

O komentarz do przedszkolnego zamieszania poprosiliśmy prezydenta Wadima Tyszkiewicza

W. TyszkiewiczCzy 2,91 zł za godzinę opieki nad dzieckiem przez wyspecjalizowaną, wykształconą i fachową kadrę to dużo? Oczywiście można dyskutować. Dla porównania pozostawienie na 1 godzinę auta na niestrzeżonym parkingu w Zielonej Górze kosztuje 1.60 zł.
Czy opłata za produkty żywnościowe w wysokości 5 zł dziennie to dużo? Przypomnę, że to z kieszeni nowosolskich podatników pokrywane są wszystkie koszty utrzymania kuchni, personelu oraz przygotowania posiłków. Rodzic płaci tylko i wyłącznie za produkty. Można więc przyjąć i 2 zł, jako dzienną stawkę żywieniową na trzy posiłki dziennie. Tylko czy produktami za 2 zł nakarmi się dziecko przez cały dzień? Na dodatek warto pamiętać, że dziecko czy chodzi do przedszkola, czy też nie, to jeść musi. Dlatego o wysokości stawki żywieniowej swoich dzieci najlepiej, gdyby ostatecznie decydowali sami rodzice.
Dopłata do przedszkoli jest największą pozycją w budżecie miasta jeśli chodzi o wydatki. W ubiegłym roku na przedszkola razem z remontami i inwestycjami wydaliśmy 7.769.365 zł naszych wspólnych pieniędzy. Czy to mało? Czy moglibyśmy dopłacić więcej, jak żąda tego na szczęście wąska grupa rodziców? Zapewne tak, ale jednocześnie musielibyśmy z czegoś zrezygnować. Z czego? Mając luksus darmowych przedszkoli powinniśmy zamknąć biblioteki, dom kultury, muzeum? Paradoksalnie czym biedniejsze miasto i biedniejsze społeczeństwo, tym bardziej nie stać je na luksus darmowych przeszkoli. Jakby nie patrzeć, to jednak jest konsumpcja. Myśląc o przyszłości trzeba zachować zdrowe proporcje pomiędzy konsumpcją, a inwestycjami, gdyż w innym wypadku można zahamować rozwój miasta i wtedy dopiero przyszłość obecnych przedszkolaków będzie wyglądała w czarnych barwach. Miasto nie chce oszczędzać na przedszkolach, ale nie może też wciąż zwiększać dopłat. Są w mieście też inne bardzo ważne potrzeby.  
Jaką ostateczną decyzję podejmą sądy co do ewentualnych odszkodowań, tego nie wiem. Jedno jest pewne, podważany stan rzeczy obowiązywał w całej Polsce i to od 1991 roku, czyli 20 lat!!! Ważne są też intencje ustawodawcy, które zostały jednoznacznie wyartykułowane. Mam nadzieję, że nie będzie tak, że Nowa Sól jako jedyne miasto w Polsce, będzie ponosić konsekwencje niespójnego polskiego prawa, które tak cynicznie wykorzystał jeden nowosolanin.

 

 

 

Zmieniony: piątek, 30 września 2011 20:19